23.02.2012 12:43 Jak doszło do przekrętu?
Jak to możliwe, że deponując paczkę pociętych gazet złodzieje wmówili bankowi, że to 1,5 mln euro? Eksperci odpowiadają, jak wyglądał mechanizm przekrętu. - Błąd popełniono znacznie wcześniej. Jeszcze przed kradzieżą - przyznają.
W sierpniu 2011 roku złodzieje wpłacili za pomocą wrzutni 1,5 mln euro do jednego z banków. Rzekome banknoty były w szczelnie zamkniętej paczce. Zaraz po tym jak "pieniadze" znalazły się na koncie złodzieje dokonali wypłaty. Nie wzięli jednak całej sumy, tylko 4,6 mln zł.
Gdy bank otworzył paczkę okazało się, że w środku nie było gotówki, a jedynie gazety. Policja do dziś szuka sprawców, a internauci dziwią się, jak można byo dać się nabrać na tak prostą sztuczkę.
Zapytaliśmy o to ekspertów.
Błąd przy weryfikacji
- Bank błędnie zweryfikował klienta i obdarzył go dużym zaufaniem. Źle ocenił również historię założonego konta firmowego. To był kluczowy moment dla całego przekrętu – wyjaśnia Wojciech Stawski, ekspert ds. zabezpieczeń bankowych.
- Oszustwo tak naprawdę miało dwa etapy. Najpierw klient musiał udowodnić, że ma duże obroty w gotówce i otrzymać dostęp do usługi umożliwiającej wpłaty dużej ilości gotówki. Mając dostęp do tej usługi mógł wpłacać pieniądze w tak zwanej bezpiecznej paczce, której nie można otworzyć bez jej widocznego naruszenia – tłumaczy Maciej Goniszewski, redaktor naczelny branżowego pisma Gazeta Bankowa.
Później było już z górkiNa paczce, którą zaufany klient wkłada do wrzutni, sam deklaruje kwotę w środku. Taki pakunek może też trafić do firmy odbierającej pieniądze bezpośrednio od wpłacajacego. Na podstawie deklaracji pieniądze są w ciągu kilku godzin księgowane na koncie. - Bank, lub firma, która robi to na zlecenie banku ma 5 dni na przeliczenie pieniędzy w paczce. Po przeliczeniu następuje korekta kwoty zaksięgowanej na koncie. Oszust wykorzystał to, że miał w banku opinię klienta, który może dokonywać takich wpłat i różnicę w czasie pomiędzy zaksięgowaniem a faktycznym przeliczeniem wpłaty – tłumaczy Goniszewski.
Bo liczą powoli
Jak podkreślają eksperci, takie sytuacje zdarzają się przy bardzo dużych kwotach, których przeliczenie zajmuje dużo czasu. - Banki nie są w stanie przeliczać dużych wpłat gotówki tak szybko jak oczekują tego firmy dokonujących takich wpłat. Stąd usługa opierająca się na zaufaniu do klienta, że faktycznie wpłaca tyle ile deklaruje – dodaje Goniszewski.Przekręt tylko raz
Jednak tak spektakularnego oszustwa prawdopodobnie już nie uda się powtórzyć. – Zazwyczaj złodzieje, którym udało się znaleźć lukę w systemie, swój pomysł mogą wykorzystać tylko raz. Zaraz potem banki zaostrzają swoje procedury i likwidują zagrożenie - tłumaczy Wojciech Stawski.
Podobny przekręt (tu wpłaty dokonano w zamkniętej kopercie, w której zamiast pieniędzy znalazły się reklamówkiki jednego z kantorów) miał miejsce w przypadku jednego z regionalnych oddziałów Alior Banku w czerwcu 2011 roku, kiedy oszuści wyłudzili ponad milion złotych. – Po tamtym wydarzeniu zaostrzyliśmy przepisy. Drugi raz do takiej sytuacji już nie dojdzie – zapewnia Dariusz Kozdra odpowiedzialny za PR Alior Banku.
mjc/mz
zgłoś naruszenie odpowiedz 28.02.2012 20:59 ~joker
zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2012 20:45 ~biednyaleo…
Wielki Szacun.! Mucha nie siada.
Nawet "Żądło" wypada.
Cała prawda o malutkich debilach spod znaku BANK.
zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2012 19:02 ~wawiak
To był prawdziwy sztos, wycinaj synek wycinaj.
zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2012 16:08 ~Boss
Gostek powinien dostac NOBLA.
zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2012 16:03 ~Boss
za komuny pracownik myslał,teraz są procedury.
zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2012 13:48 ~jacek
~wieko
zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2012 13:48 ~pat
Przeciez to Kevin Spacey!
zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2012 12:36 ~Piotr
A dlaczego ta zamknięta koperta nie była z przezroczystego plastiku ? Wtedy rzeczywiście mozna korygować po przeliczeniu, ale wtedy papiery by nie przeszły !!
zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2012 11:49 ~werdyk
kolt: 4,6 nic nie ważyło, poszło przelewem
zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2012 11:48 ~werdykt
helenko głupiutka - nikt nie wyjął kasy tylko zapłacił przelewem za złoto, które osobiście odebrał w innej firmie.
ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »
Zobacz wszystkie komentarze »
Oglądasz: Wybuch w składzie złomu. Dwie osoby ranne
Przeczytaj o tym więcej »
Oglądasz: Autobus ze związkowcami uderzył w tył naczepy
Przeczytaj o tym więcej »
Oglądasz: Trzy samochody rozbite na wiadukcie
Przeczytaj o tym więcej »
Oglądasz: Mercedes za milion rozbity na Mokotowie
Przeczytaj o tym więcej »
W sobotnie popołudnie pośród samochodów jadących ulicą Modlińską można było dostrzec... czołg. Ciekawe, gdzie był transportowany? WIĘCEJ »
Wyślij absurdZobacz więcej absurdów »
USŁUGI TRANSPORTOWE
Reks - pies o nietypowej urodzie czeka na dom, adopcja
2 pokoje, oddzielna kuchnia - blisko do Centrum
ALTERNATYWA - profesjonalna oprawa muzyczna
Pysia - młodziutka, a już wie co to porzucenie. Czeka na dom, adopcja
SPRZEDAM BEZPOŚREDNIO BIAŁOŁĘKA/TARCHOMIN
Figa - mała, roczna, kieszonkowa sunia czeka na nowy dom, adopcja
pokój 17m od maja, moze byc dla pary :]
Zobacz wszystkie ogłoszenia »
plastikowa koperta nic by nie pomogła,to mały szczegól.Wtedy do plastikowej koperty wrzuciłby nawet niedoskonale podrobione banknoty i po problemie.