Odrobina kowalstwa artystycznego

Gdzie kowal pracuje, tam iskry lecieć muszą! Tuż przy alei Wilanowskiej, nad Dolinką Służewiecką znajdziemy Muzeum Kowalstwa. Działają tu artyści kowale, którzy prowadzą rodzinną pracownię. Ojciec kowala, Kamila Gałeckiego, jest artystą plastykiem. W latach 80-tych już założył pracownię rzeźby, a w latach 90-tych zmienił z żoną pracownię w Muzeum Kowalstwa.
W piecu 1600 stopni Celsjusza. Trzeba cały czas pilnować rozgrzewającego się żelaza. W pracowni znaleźć można eksponaty, które pochodzą z całej Polski, m.in. od znajomych kowali. Ojciec Kamila jeździł po całym kraju w poszukiwaniu przedmiotów. Przecinaki, kuźnie, miech kowalski, szlifierki. Są tu też książki poświęcone sztuce, kowalstwu.

Kamil zajmuje się kowalstwem artystycznym, czyli innymi słowy sztuką użytkową. Konia nie podkuje. Czy kowalstwa można się jeszcze nauczyć?  - Z tego, co mi wiadomo, nie ma już szkół, w których można się fachowo tego zawodu nauczyć – przyznaje Kamil.

Czy warszawiacy zaglądają do kowala? Naprawiają głównie zestawy kominkowe. Muzeum działa z zasobów prywatnych. Wstęp jest wolny i czynne jest codziennie.

Eksponaty kowalskie rodzina przywozi z całej Polski.fot. TVN Warszawa