Ta operacja to dopiero początek walki o zdrowie. Stan małego Tomka, któremu wczoraj przeszczepiono wątrobę, jest stabilny. Ale powrót do w miarę normalnego życia będzie długi i trudny.

Tomek ma nową wątrobę. Operacja bez komplikacji
Osiem godzin trwała operacja przeszczepu wątroby dla 6-letniego Tomka. - Nie było żadnych ...
więcej» 
Chcą oddać wątrobę Tomkowi. Ustawa nie pozwala
Chcą pomóc, ale to nie takie proste. Weekend w Centrum Zdrowia Dziecka upłynął pod znakiem...
więcej» 
6-latek zatruł się grzybami, czeka na przeszczep wątroby
Sześcioletni Tomek walczy o życie po tym, jak zatruł się grzybami. Chłopiec leży w śpiączc...
więcej» Nadal w śpiączce i bez pewności, że przeżyje. 6-letni Tomek prosto z sali operacyjnej trafił na oddział intensywnej terapii. Choć jego stan jest stabilny, to zdaniem lekarzy jest jeszcze za wcześnie, by mówić o sukcesie. - Musimy ustabilizować funkcję wątroby. Dopiero po tym będziemy mogli przystąpić do wybudzania dziecka - tłumaczy dr Elżbieta Jezierska z Centrum Zdrowia Dziecka.
Rodzice chłopca nie chcieli mówić o synu. O Tomku mówią za to mieszkańcy jego rodzinnej wieś pod Przemyślem. Nie ma osoby, która o historii chłopca by nie słyszała. Wszyscy czekają na cud.
Centrum Zdrowia Dziecka informuje o stanie chłopca na swoim profilu
w serwisie społecznościowym Facebook.
Trudna operacja
Przed Tomkiem jednak jeszcze długa walka o życie, bo przeszedł skomplikowany zabieg. Najpierw usunięto mu całą wątrobę. Następnie przeszczepiono wątrobę dawcy a raczej tylko jeden jej płat. Zmniejszony do takich rozmiarów, żeby mógł zmieścić się w organizmie dziecka.
- Przeszczepialiśmy dziecku wątrobę pobraną od osoby dorosłej. Dlatego w pierwszym etapie transplantacji musieliśmy dokonać podziału tej wątroby, co znacznie przedłużyło sam zabieg - tłumaczy Paweł Nachulewicz, jeden z chirurgów, który wykonywał przeszczep.
Wyrok na całe życie
Jednak przeszczep wątroby to dopiero początek. Bo ciągłe wizyty w szpitalu dla chłopca staną się codziennością. Tak jak stały się dla pięcioletniego Adasia - kiedy chłopiec miał 4,5 miesiąca, wykonano operację. Adaś stał się pierwszym tak maleńkim dzieckiem, który przeszedł tak skomplikowany zabieg.
- Jak się okazało że trzeba wykonać przeszczep, to teraz kto będzie dawcą? Matka się zgodziła oddać mu swoją wątrobę - wspomina Krystyna Otulak, babcia chłopca, który dziś jest wesoły i pełen energii. Ale pod żadnym pozorem nie może zapominać o codziennym braniu leków.
- Cały czas bierze leki immunosupresyjne. dwa razy dziennie jedną kapsułkę - mówi jego mama. I tak już do końca życia. W przeciwnym razie chłopcu groziłaby śmierć. Bo jego organizm do końca życia będzie traktował narząd, jako obcy. I całe życie będzie z nim walczył. Właśnie stąd konieczność brania leków które powodują że obniża się odporność organizmu.
Małgorzata Walczak
roody