Na Bemowie było w środę czarno - królowały czarne koszulki, glany i długie włosy. Kilkadziesiąt tysięcy fanów ciężkiego grania podziwiało koncert Wielkiej Czwórki thrash metalu. Po godzinie 23.00 swój koncert zakończyła gwiazda wieczoru - Metallica. Teraz trwa sprzątanie po koncercie.
Tłumy fanów zbierały się już od rana, a o godzinie 14.00 wpuszczono ich na teren lotniska. Ci, którzy nie mieli biletu, obsiedli okoliczne trawniki i chodniki. Stereotypowo "czarni" i niestereotypowo przyjaźni, wychwyceni przez kamerę wesoło machają do widzów.
- Lubię taką muzykę, ale nie dorabiam do tego czarnej ideologii. Jestem wesołym chłopakiem, nie noszę długich włosów i ciężkich butów. Kotów też nie jadam - żartuje Wojtek Jermakow, fan Metalliki, a na codzień prezenter "Rytmu Miasta".
- To nie jest koncert Metalliki z supportami. To koncert Metalliki, Anthrax, Megadeth i Slayera. Jeśli ktoś może się czuć supportem to Behemoth - zwrócił uwagę Maciej Piasecki z "Machiny" - Większy szacunek mam do Slayera. Metallika to zespół najbardziej rozreklamowany, ale to paru gości, którzy się już nie lubią, grają, żeby zaspokoić głód ballad wśród swoich fanów - dodał nie kryjąc sceptycyzmu dziennikarz.
Część mieszkańców Bemowa oglądała koncert z okien swoich mieszkań.

Na koncert przybyły tysiące fanów - fot. TVN Warszawa

Metallica gra na Bemowie - mieszkańcy robią zdjęcia - fot. Maciek / warszawa@tvn.pl
| Rock'n'rollowa rodzina | fot. TVN Warszawa |
| Michał Figurski i Maciej Piasecki | fot. TVN Warszawa |
| Fani metalu zjechali na Bemowo | fot. TVN Warszawa |
| Metalowy wieczór | fot. TVN Warszawa |
"Behemoth dał radę"
Występy Metalliki, Slayera, Anthraxa i Megadeth oglądało ok. 80 tysięcy ludzi. Koncerty zagranicznych gwiazd poprzedził występ polskiego Behemotha, który rozpoczął ok. godz. 16.00. - Behemoth jak zwykle dał radę - komentował Przemysław "Dżadża" Frankowski z Antyradia.
Po Behemocie na scenę wyszedł pierwszy z wielkiej czwórki - zespół Anthrax. Entuzjazm i wzruszenie wywołał utworem zmarłego przed miesiącem wokalisty zespołu Black Sabbath - Ronniego Jamesa Dio.
Około godziny 18.00 na scenie rozbrzmiały utwory Megadeth z płyty "Rust in Peace". Później Slayer zagrał kawałki z płyty "World Painted Blood".
Gwiazda wieczoru, Metallica, wyszła na scenę ok. godz. 21.00. - Czy wiecie, że to wielki historyczny moment? - wołał lider James Hetfield.
| Wojtek Jermakow o fanach metalu | fot. TVN Warszawa |
| Przemysław "Dżadża" Frankowski o koncercie Behemotha | fot. TVN Warszawa |
Fani ze świata 
Legendy metalu na Bemowie. Sprawdź jak dojechać
Metallica, Slayer, Anthrax i Megadeth już w środę wystąpią na lotnisku Bemowo. Odpowiednią...
więcej» 
Święto metalu rozpoczęte
Ponad setka fanów ciężkich brzmień od rana czeka na lotnisku Bemowo. Bramki zostały otwart...
więcej» 
Nergal wystąpi z Metallicą: "Marzyłem o tym!"
Setki koncertów, światowe trasy, międzynarodowa kariera i ciągłe wyzwania - tak wygląda gr...
więcej»
Teren zabezpieczało kilkuset policjantów i ochroniarzy. Środowy koncert rozpoczą europejską trasę Sonisphere Festival 2010. Pozostałe odbędą się m.in. w Wlk. Brytanii, Czechach, Turcji, Szwajcarii, Rumunii.
- Myślę, że to świadoma decyzja, że Sonisphere Festiwal rozpoczyna się akurat w Polsce - mówi Bartek Koziczyński z miesięcznika "Teraz Rock".
Na pierwszy w historii koncert wielkiej czwórki przyjechali jej wielbiciele z całego świata, m.in. Turcy, Anglicy, Niemcy, Australijczycy, Estończycy. - Przyjechaliśmy tu głównie dla Wielkiej Czwórki, ale bardzo cenimy też Behemotha. Jesteśmy w Warszawie od wczoraj, bardzo chcemy zobaczyć ten koncert, jesteśmy podekscytowani - mówili przed wejściem na płytę fani z Wielkiej Brytanii.
- Duże wrażenie zrobiła na nas wielkość tego lotniska. To duża przestrzeń. Wejście jest około dwa kilometry od sceny. To niezły spacerek. Cieszymy się, że tu jesteśmy. Pierwszy raz zobaczymy razem Wielką Czwórkę, a wcześniej w Niemczech widzieliśmy Behemotha i cieszymy się, że wystąpi tu jako support - komentowali, stojąc przy wejściu, fani z Niemiec. Na koszulkach osób zgromadzonych przed wejściem dominują nazwy zespołów Wielkiej Czwórki.
Dokładna kontrola
O godzinie 13.00 rozpoczęła się próba dźwięku, a najzagorzalsi fani mogli przejść przez pierwszą z trzech bramek. - Są trzy bramki. Obsada pierwszej odpowiada za sprawdzanie biletów, niewpuszczanie z ostrymi narzędziami, napojami lub rzeczami, które mogą spowodować uszczerbek na zdrowiu. Druga bramka to typowa „trzepanka”, czyli sprawdzenie czy na pewno ludzie nie wnoszą tego, czego nie wolno. A trzecia bramka to przede wszystkim sprawdzanie oryginalności i ważności biletów - powiedział PAP pracownik ochrony.
Bez incydentów
Jak podaje rzecznik prasowy komendy stołecznej policji, koncert odbył się bez rozruchów i bijatyk. Trwa sprzątnie po koncercie.
| Bartek Koziczyński o grupie Anthrax | fot. TVN Warszawa |
| Łukasz Wewiór z "Teraz Rocka" gościem "Rytmu Miasta" | fot. TVN Warszawa |