Szybki, zwinny i świetnie wyposażony. Śmigłowiec EC 135 jest już gotowy do lotów i stacjonuje w bazie Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na warszawskim lotnisku Babice. Powietrzna karetka jest wyposażona w najnowocześniejszy sprzęt do ratowania życia. Problemem pozostaje brak lądowisk. Nowe, za pieniądze unijne, zamierza wybudować wkrótce Centrum Zdrowia Dziecka.
Warszawa jest trzecią bazą, po Krakowie i Szczecinie, gdzie stary śmigłowiec Mi-2 został zastąpiony Eurocopterem. Jest on szybszy, lżejszy, ma większy zasięg, może latać w nocy.
Nowa karta w historii bazy 
Warszawa została bez śmigłowca
Śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w całym kraju uziemione. Sztab kryzysowy LPR po...
więcej» 
Śmigłowce pogotowia znów w powietrzu
Lotnicze Pogotowie Ratunkowe wznawia loty śmigłowców - poinformował we wtorek dyrektor LPR...
więcej»
EC 135 to lekki dwusilnikowy śmigłowiec, który w razie awarii jednego z silników może bezpiecznie kontynuować lot na drugim. Małe rozmiary i stosunkowo niewielka średnica łopat ułatwiają lądowanie. W kabinie medycznej nowego Eurocoptera zastosowano unikalne rozwiązania, zainstalowano sprzęt medyczny, który stawia ten śmigłowiec na równi z karetkami specjalistycznymi. Na wyposażeniu znajduje się m.in.: defibrylator, respirator, zestaw pomp infuzyjnych.
- To jest maszyna, która otwiera nową kartę w historii tej bazy, ale też w historii Lotniczego Pogotowia Ratunkowego to śmigłowce, na których będziemy wykonywać operacje przez 20 kilka lat - Robert Gałązkowski, dyrektor LPR.
Będzie latał nocą
Eurocoptery wyposażone są w autopilota, urządzenie ostrzegające przed zbliżaniem się innych statków powietrznych oraz radar pogodowy, umożliwiający ominięcie obszarów niebezpiecznej pogody.
Koszt jednego śmigłowca Eurocopter to ponad 22 mln złotych.
- Ten śmigłowiec może więcej, możemy przedłużyć dyżur na godziny nocne. Pod tym względem Warszawa jest jednym z lepiej zabezpieczonych miast w Polsce – mówi Marcin Wiktorzak z LPR.
W listopadzie ubiegłego roku w Warszawie doszło do wypadku śmigłowca LPR Agusta A109 Power, który odbywał lot egzaminacyjny. Rannych zostało dwóch pilotów. Śmigłowiec nie nadawał się od dalszego użytkowania, ani do remontu.
| Marcin Wiktorzak gościem "Miejskiego Reportera" | fot. TVN Warszawa |
Powstanie lądowisku w Międzylesiu
Jest nowoczesny śmigłowiec brakuje tylko lądowisk, gdzie maszyna mogłaby wylądować. Brak miejsc do lądowania to ogromny problem stolicy. Zdarza się więc, że piloci zmuszeni są lądować w nietypowych miejscach. - W środku lasu, na zaoranym polu, w kartoflisku, tam gdzie trzeba, żeby być jak najszybciej, jak najbliżej – przyznaje Andrzej Kolęda, pilot LPR.
W Warszawie tylko Wojskowy Instytut Medyczny i Centrum Zdrowia Dziecka mają prawdziwe lądowiska, ale nawet tu warunki nie są doskonałe, bo aż pół kilometra dzieli lądowisko od gmachu centrum. Z lądowiska do szpitala, dzieci trzeba jeszcze przewieźć karetką. Ale to ma się zmienić.
- Planujemy, że lądowisko, które powstanie do roku 2011 będzie taką platformą przed centrum. Dodatkowym elementem tego projektu jest wybudowanie nowej kliniki anestezjologii – opowiada Paweł Trzciński, rzecznik Centrum Zdrowia Dziecka.
Zbierają propozycje
Mali pacjenci w ciężkim stanie mogliby więc prosto ze śmigłowców trafiać do nowej kliniki. Jednak jedno lądowisko sprawy nie rozwiązuje.
- Zbieramy wszystkie propozycje, byłyby one finansowane ze środków unijnych i sądzę, że do końca tego roku przynajmniej będziemy wiedzieli ile tych lądowisk będzie i gdzie one będą – zapowiada Michał Borkowski, pełnomocnik wojewody ds. ratownictwa medycznego.
Bez wątpienia, miejsca dla latających karetek powinny mieć te szpitale, które będą obsługiwać pacjentów na euro 2012. Na razie do takiej budowy przymierza się wyłącznie Szpital Bródnowski.
Przedsięwzięcie bez precedensu
Jak podkreśla LPR, wymiana floty ratowniczej to przedsięwzięcie, które nie ma precedensu w polskim lotnictwie sanitarnym. Dostawa śmigłowców nie jest jednoznaczna z natychmiastowym wdrożeniem ich do dyżurów. Warunkiem rozpoczęcia działalności operacyjnej na nowej maszynie jest ukończenie szkolenia przez pilotów i członków załóg. Szkolenia rozpoczęły się w pierwszej połowie ubiegłego roku w Niemczech.
Małgorzata Walczak
bako/ec