112 - ten numer powinien łączyć ze służbami ratunkowymi w całej Unii Europejskiej. Jak działa w Polsce, sprawdzaliśmy w programie "Witaj Warszawo!"

Psycholog: przeciwko przestępcom działajmy w grupie
W obliczu ostatnich wydarzeń w stolicy warszawiacy czują się zagrożeni, boją się, że to, o...
więcej» 
"Najbezpieczniejsze" miasto stolicą napadów
Jeszcze w sobotę ratusz chwalił się, że Warszawa jest najbezpieczniejszym miastem w Polsce...
więcej» Europa obchodzi dziś dzień numeru alarmowego 112 - "święto", które ma służyć promocji europejskiego numeru alarmowego. Uliczna sonda reporterki TVN Warszawa dała bardzo dobre wyniki. Większość warszawiaków doskonale zna alarmowy numer 112 i wie, że teoretycznie powinna się pod nim zgłosić centrala, która, zależnie do niebezpieczeństwa, połączy z policją, pogotowiem lub strażą pożarną. W Europie numer 112 rozpoznaje 94 proc. mieszkańców. Polacy są w pierwszej trójce, za Czechami i mieszkańcami Luksemburga.
- Numer 112 działa niezależnie od tego, jakiej pomocy potrzebujemy - tłumaczył w studiu TVN Warszawa Daniel Kuligowski z portalu znamibezpiecznie.pl. Zwracał uwagę, że numer 112 działa w każdym telefonie, nawet gdy nie mamy pieniędzy na koncie. - Dodzwonimy się na niego nawet wtedy, gdy w telefonie nie ma karty SIM - zapewniał.
Po wybraniu numeru powinniśmy się połączyć z Centrum Powiadamiania Kryzysowego. W Warszawie tę rolę pełni centrala policyjna. W innych regionach kraju może być inaczej, ale tak czy owak powinniśmy uzyskać szybką pomoc.
Dzwonią i czekają w nieskończoność
Tyle teorii. Jak to wygląda w praktyce, wiedzą osoby, które próbowały się dodzwonić na 112. Widzowie TVN Warszawa piszą także w tej sprawie na skrzynkę
warszawa@tvn.pl:
- Kilkukrotnie próbowałem skontaktować się przez ten numer np. z policją i niestety czekamy, słuchając automatu "dodzwoniłeś się pod numer alarmowy proszę czekać". Według mnie w naszym kraju jest to do końca nie skoordynowane ze służbami ratowniczymi i długo się czeka na połączenie a czas ucieka! - pisze Ryszard.
- System będzie bardziej spójny - zapowiada Kuligowski. - Numer 112 działa w oparciu o dyrektywy Parlamentu Europejskiego, które nas do tego zobowiązują. Mogą się zdarzać takie sytuacje, ale trudno mi mówić za służby. My chcemy zachęcać i propagować sam numer. Myślę, że to zmienia się na lepsze z miesiąca na miesiąc. Takich sytuacji powinno być jak najmniej, ale warto zapamiętać ten numer - przekonywał.
- Czy będąc za granicą muszę komunikować się w lokalnym języku? - pytał z kolei Andrzej z Woli, który dodzwonił się do TVN Warszawa.
Kuligowski zapewnił, że pod numerem 112 powinien być dyspozytor, znający języki obce. A jeśli nie, podstawowa znajomość języka powinna wystarczyć. - Poza tym system zakłada, że dzwoniąc możemy zostać namierzeni i służby wiedzą, gdzie nas szukać. To ma szczególne znaczenie, gdy np. zgubimy się w górach - tłumaczył.
Numery 99x wciąż działają
Przyznał też, że w Polsce nie ma znaczenia, czy zadzwonimy na stare polskie numery z dziewiątkami, czy na 112. Ważne, by zapamiętać, że ten numer działa w całej Europie. Portal znamibezpieczniej.pl służy jego popularyzacji, choć zajmują się tym zarówno organizacje pozarządowe, jak i same służby ratunkowe. - Są kraje, np. Szwecja, gdzie działa już tylko ten numer. Także niektóre kraje poza Unią, np. Izrael czy Turcja, zdecydowały się go wprowadzić. Do 2012 roku będzie działać także w całej Rosji - mówił Kuligowski.
Połączenia z numerem 112 są bezpłatne.
roody