Zatykają nosy i pędzą na peron. Tak wygląda droga pasażerów przez wyjątkowo cuchnący tunel na stacji w Rembertowie. Firma sprzątająca nie nadąża z jego porządkowaniem, a władze PKP obiecują, że zajmą się śmierdzącym problemem.
W Rembertowie dworzec bardziej przypomina miejski szalet niż stację na europejskim poziomie. Smród, bród i popękane ściany to tutaj standard. O cuchnącym dworcu poinformowała TVN Warszawa jedna z mieszkanek.

Rusza remont Dworca Gdańskiego
Rusza przebudowa Dworca Gdańskiego. W środę urzędnicy i kolejarze podpiszą umowę z firmą S...
więcej»
- Cała zawartość pływa na schodach i w tunelu. Nikt tego nie sprząta. Jest niesamowity smród. Gdy padają deszcze tunel jest zalewany, a woda sięga do kostek – napisała w mailu Anna Grembska.
Pasażerowie zatykają nosy
Metod na radzenie sobie z potwornym smrodem jest wiele. - Człowiek idzie, zatyka nos i stara się przez te kilkadziesiąt sekund nie oddychać – przyznaje jeden z pasażerów. Jednak większość osób korzystających z dworca ma już dosyć smrodu. - Nie da się wytrzymać do jasnej cholery - denerwuje się jedna z osób.
Na dworcu w Rembertowie na próżno szukać kogoś, kto problem rozwiąże. Ryszard Kotyński pracuje w firmie sprzątającej, ale jak sam mówi, sprzątanie dworca to walka z wiatrakami. Po każdej nocy bałagan jest taki sam. - Odchody - dosłownie mówiąc załatwianie się w tunelach, potłuczone butelki, puszki – wylicza Kotyński.

Stacja we Włochach niczym rosyjska ruletka
Na który peron wjedzie pociąg tym razem? Na stacji Warszawa Włochy to kluczowe pytanie. W ...
więcej»
Nie ma ludzi do kontroli
Na pomoc nie przyjdzie też Sanepid. Wszystko przez problemy kadrowe. - Jestem jedynym człowiekiem, który się zajmuje koleją. W tej chwili na pewno nie przyjedziemy – wyjaśnia jeden z pracowników.
Pomoc obiecują za to przedstawiciele PKP. Problem rozwiązałby monitoring. - Jest nam przykro z powodu tego smrodu. W chwili obecnej zwrócimy na to szczególną uwagę, jednak docelowo pomoże dopiero montaż kamer – wyjaśnia dyrektor linii kolejowych PKP, Jan Telecki.
Na monitoring trzeba będzie jednak jeszcze poczekać. Brak kamer i brak straży ochrony kolei to duży problem. A zdaniem przedstawicieli firmy sprzątającej właśnie częste kontrole wystarczyłyby, aby poprawić sytuację. - Jestem codziennie na tym dworcu, nieraz dwa razy dziennie i mogę zapewnić, że nigdy nie spotkałem tu straży miejskiej, czy służby ochrony kolei – podkreśla Ryszard Kotyński.
Jacek Smaruj
mdaw/roody