Warszawskie osiedla powinny zostać przyozdobione dziełami sztuki - proponuje Towarzystwo Przyjaciół Warszawy. - Nie ma na to zapotrzebowania - odpowiada szef Polskiego Związku Firm Deweloperskich. Z kolei Ministerstwo Infrastuktury zapowiada zmiany prawne, które dadzą samorządom możliwość decydowania o estetyce przestrzeni miejskiej.
Na osiedlu Skorosze w Ursusie sztuka wkroczyła na klatki schodowe. Najpierw w osobach samych artystów ze Związku Polskich Artystów Plastyków, którzy przybyli tam, aby by przełamać monotonię blokowiska. W ten sposób powstało 17 obrazów - od abstrakcji po martwą naturę. Nie obyło się bez przygód.
- Obraz Ryszarda Łagodzieca, którego nie powstydziłoby się centrum Pompidou w Paryżu, dzieci uznały za bazgroły i kilkakrotnie zamalowywały - opowiada prezes ZPAP, Marek Dzienkiewicz.
- Moje drzewo życia część mieszkańców okrzyknęła "diabelskim", bo było... czerwone. Powiedziałam, że nie będę malować! - wspomina z uśmiechem Anna Szalast, artystyka z 40-letnim stażem.
Za każde dzieło deweloper zapłacił około dwóch tysięcy złotych plus koszty tzw. "podobrazia". Artyści przynieśli ze sobą tylko farby.
Przyjdzie czas na elewacje
- Chcemy wspólnie z Akademią Sztuk Pięknych ogłosić konkurs dla młodych artystów na ozdobienie kolejnych budynów. Ufundujemy też nagrodę - zapowiadał na wtorkowej konferencji prasowej Jarosław Jaczewski z firmy Ebejot.
Wtórował mu Lech Królikowski, prezes Towarzystwa Przyjaciół Warszawy: - Każda z dawnych kamienic czymś się wyróżniała - ornametami, płaskorzeźbami. Teraz przyszedł czas, żeby deweloperzy zaczęli ze sobą konkurować pod względem estetyki - stwierdził. I zaproponował, żeby elewacje zdobić dziełami współczesnych twórców. - Dobrym przykładem jest zegar słoneczny na nowym apartamentowcu przy ul. Grzybowskiej 2 - wskazał Królikowski. - Ciekaw jestem jak wyglądały by pomysły młodych artystów.
Prezes ZPAP jednym tchem wymieniał korzyści, jakie płyną z obcowania ze sztuką: kształtuje gust, dobrze wpływa na młodych ludzi, którzy na pewno
zapamiętają, że w ich bloku wisiały obrazy i może w przyszłości sami będą otaczać się nimi. - Zaufajny artystom. Zobaczmy, jak Barcelona przyciąga turystów sztuką Gaudiego - punktował.
Nie chcą sztuki, chcą ogrodzień
- To ciekawy pomysł, ale na taki produkt musi być zapotrzebowanie - ocenia dyrektor Polskiego Związku Firm Deweloperskich, Zbigniew Malisz. - Tymczasem nabywców interesuje oprócz ceny nie estetyka, ale to, czy osiedle jest zamknięte.
Miasto będzie miało wpływ na deweloperów
Z kolei Wiceminister Infrastruktury Olgierd Dziekoński, w nawiązaniu do propozycji TPW, zapowiadał, że polskie prawo budowlane da możliwość tworzenia miejscowych przepisów urbanistycznych, które mogłyby określać estetykę przestrzeni: wskazywać deweloperom elementy małej architektury odpowiednie dla danego terenu, wprowadzać zakaz reklam itp. Poprawiona ustawa jest obecnie dyskutowana na forum komisji europejskiej, za miesiąc powinna trafić do sejmu.
Milena Zawiślińska