Ciąg dalszy sprawy lokatorów bloku przy Nowoursynowskiej 139, którzy od dwóch lat czekają na akty notarialne swoich mieszkań. W proteście oplakatowali balkony. Deweloper i administracja wynajęli dźwigi, aby usunąć banery z bloku.

Kupili mieszkania, ale
nie są ich właścicielami
Kupili mieszkania, ale nie mają na to dowodu. Mieszkańcy bloku przy ul. Nowoursynowskiej 1...
więcej»Ekipa wynajęta przez administrację i dewelopera pojawiła się na osiedlu w czwartek rano. Miała jedno zadanie - zerwać banery zawieszone na bloku przez mieszkańców.
- Nie macie prawa - krzyczeli w odpowiedzi lokatorzy. Postanowili bronić swojej własności i natychmiast wezwali policję.
Pracownicy administracji nie chcieli rozmawiać z lokatorami i nie złożyli im żadnych wyjaśnień dlaczego dźwig zaglądał do ich okien.
"Deweloper łamał prawo"
Ostatecznie haseł "Stop nieuczciwym deweloperom" i "Dwa lata bez aktów" administracji nie udało się usunąć. Mieszkańcy transparentów nie zdejmą dopóki deweloper nie wyda aktów notarialnych. - Jesteśmy zwodzeni od dwóch lat - wścieka się Radosław Szefler, mieszkaniec osiedla.
Deweloper wciąż zasłania się brakiem wszystkich wypisów z wydziału geodezji. Według prawników po tak długim okresie od odbioru mieszkania, akty już dawno powinny być wydane.
- Wygląda na to, że deweloper złamał prawo - uważa Krystyna Krzekotowska, znawca prawa lokalowego. Sam deweloper odmówił komentarza.
Dwa lata czekania
Mieszkańcy bloku przy Nowoursynowskiej już od ponad 2 lat czekają na akty notarialne swoich mieszkań. Bez nich większość rodzin może stracić dach na głową, bo na mieszkania prawie wszyscy zaciągnęli kredyty hipoteczne. A banki nie chcą już dłużej czekać na dokumenty.
- Przez cały czas człowiek siedzi na bombie, bo nie wiadomo czy powiedzą, że trzeba zapłacić więcej. Zmienią się ceny, zmieni się cokolwiek dla nas to jest tak, że jeżeli stracimy to mieszkanie, to jesteśmy goli i weseli z dwójką dzieci - opowiada o swojej trudnej sytuacji Dorota Bugla, mieszkanka osiedla.
Małgorzata Walczak
mwap/par