- 1
Most Gdański
Iluminacje świetlne to znak charakterystyczny światowych... - 2Politechnika Warszawska
Jedna z najlepszych... - 3Plac Zbawiciela
Został zaprojektowany pod... - 4BUW
Charakterystyczne zielone... - 5Metropolitan
Biurowiec wybudowany w 2003...

"Ja jestem styl warszawski"
21:20 15.06.2010 / TVN Warszawa

| Styl Warszawski to nowy cykl reportaży w TVN Warszawa | fot. Ludwik Lis |
- Styl warszawski to jest styl Warszawy, to są stare brudne kamienice, krzywe chodniki, portret człowieka. To jest także moje imię - mówi Ludwik Lis, filmowiec-amator. To właśnie pokazuje w swoich reportażach. Będziecie mogli zobaczyć je co tydzień w TVN Warszawa.
Pierwszy aparat cyfrowy kupił tylko po to, żeby robić zdjęcia swojemu graffiti. Szybko się jednak zorientował, że tym, co go naprawdę interesuje, są fotografia i film.
- Oglądałem takie zdjęcia Marthy Cooper, to taka panienka co robiła zdjęcia w Nowym Jorku w latach 80-90, początki hip-hopu, zdjęcia kolorowe, czarno-białe, kraty - taki klimat. Myślałem, może taki klimat u nas da się uzyskać? - opowiada.
Cyfrówkę szybko porzucił jednak dla analoga ("ziarno na zdjęciu to jak szum z winyla") i... telefonu komórkowego. Trzy lata temu nakręcił nim swój pierwszy film i rozpoczął współpracę z Telewizją Polską. Wkrótce odbierał kolejne nagrody za krótkometrażową "Domofonię" i... obserwował jej kolejne plagiaty na Youtubie.
W tym czasie był już autorem poczytnego bloga, który regularnie odwiedzały setki warszawiaków.
A ma dopiero 24 lata.
I talent, który pozwala mu w kilkuminutowych filmach bezpretensjonalnie oddać koloryt dużego miasta.
Teraz kilkuminutowe reportaże Ludwika Lisa będziecie mogli zobaczyć w TVN Warszawa - w każdy wtorek, po wieczornym "Rytmie Miasta" o godz. 20:55.
Z Ludwikiem Lisem, autorem bloga Styl Warszawski, rozmawia Milena Zawiślińska

Obserwujesz ludzi?
Tak, na maksa.
Wybierasz ich?
Tak, oczywiście, że wybieram. Jak idę i widzę takiego ziomka o tam daleko, na końcu ulicy. To ja po prostu do niego biegnę. Bo widzę, że muszę mu zrobić zdjęcie.
Dlaczego?
Dlaczego? Bo na przykład ma taki styl ubioru, widać że jest dziadkiem takim, że ma wielką brodę, jest gruby, ma swoją... stylówę tak zwaną. Ma swój styl. Ja uwielbiam swoje style. Styl - uwielbiam to słowo. Styl jest po prostu.
A jaki jest styl warszawski?
Styl warszawski to jest styl Warszawy. To stare brudne kamienice. To krzywe chodniki, pani z psami. To jest cała Warszawa. Wszyscy spotkani na ulicy, ich portrety, rozmowy z tymi ludźmi, takie prywatne. To jest także moje imię. Kiedyś ktoś zapytał mnie: czy to ty jesteś ten Styl warszawski?
Na twoich filmach ludzie są szczerzy, opowiadają o sobie. Jak to robisz?

Jak zapytasz człowieka "jaka jest pogoda" to ci niewiele powie, a jak zapytasz: "jaka pogoda wpływa na ciebie, że jesteś szczęśliwy", to już bardziej. Poza tym widzą, że ja nie jestem żądnym sensacji typem, który chce na tym zarobić. Tylko ja się sam nimi jaram!
Sam się często zastanawiam, jak kręcę ludzi, że oni mi mówią takie rzeczy. W szoku jestem. Jakby mnie ktoś zapytał, to ja nie mam takiej wiedzy o życiu. Ostatnio kręciłem taką panią, nagraną na cmentarzu. Co ona za rzeczy mówiła. Jakie piękne! Taka osoba sto razy więcej nieraz przeżyła, niż taki pan w garniturze z telewizji.
Ja się jaram takimi smaczkami. Tak to nazywam. Nie mogę po prostu, jak idę po ulicy, to iść tak (pokazuje), chociaż czasem idę tak jak jest zima i jest zimno, ale po prostu, jak idę po ulicy, to obczajam prawo-lewo. Mam taki radar.
Skąd wiesz, że ktoś ma coś ciekawego do opowiedzenia?
Jeżeli chodzi o filmy to jest... kurczę... Ja głównie reprezentuję street. Interesuje mnie wszystko co jest ze streetem związane, każdy kto jest ze streetu.
A kto jest ze streetu?
Każdy kto jest na ulicy.
Każdy? Jak ja wyjdę tam, to też będę?
Nie do końca. Nie. Dlatego, że... kogo ja kręcę? Na przykład grajków z Chmielnej. Jak poleciał jeden taki kawałek - coś o plaży...
Dzika plaża?

Tak! Usłyszałem to. Patrzę - mam 25 sekund nagrywania w telefonie. Ale spoko materiał wtedy nagrałem. Tego nigdzie nie pokazałem. Mam dużo takich materiałów...
No, nieważne.
Więc jak zobaczyłem ich na streecie, na Chmielnej, to... (uśmiech) Oni naprawdę są... zajebiści... Chociaż wiadomo jak to jest, coś im się tam pewnie nie powiodło w życiu. Ale mają swoją pasję. Zarabiają w ten sposób, grają, wcale nie grają słabo.
Wiadomo, że później pewnie się czegoś napiją. To jest ich styl. Przesiąknęli ulicą. My możemy tylko sobie o tym rozmawiać, a ci ludzie to robią. Jurek Mors, który stoi na głowie zna się z Pawłem Pałkerem, który gra na krześle, zna się z takim typkiem. Wszyscy ci ludzie, którzy są ze streetu, się znają, spędzają razem czas. A patelnia to jest najlepsze miejsce w Warszawie, to jest po prostu taki teatr, każdy kto ma coś do zaofreowania, to tam przyjdzie, bo wie, że tam może zarobić. Każdy tam po prostu sprzedaje siebie.
I ja ci powiem o co chodzi, to jest ta najważniejsza opcja: dostaniesz to, co chcesz, jeśli naprawdę to cię interesuje. Podchodzę do nich, daję im tę dwójkę i mówię:
- Ale chciałem też pokręcić, mogę?
- Pewnie!
Potem sami do mnie podchodzą, mówią:
- Ktoś mnie ostatnio zapytał jaki jest mój ideał kobiety.
- No jaki?
I wiesz, ja z nimi gadam na luzie.

Kiedyś zrobiłem na Dworcu Centralnym portret takiego typa, on jest tak autentyczny, ale to dlatego, że przegadałem z tym człowiekiem godzinę! Po prostu zobaczyłem go, jak siedzi, taki smutny i sobie myślę, żeby podejść, bo chciałem akurat zrobić jakiś reportaż o Dworcu Centralnym.
Lubisz Centralny?
Bardzo. To jest jedno z moich ulubionych miejsc.
Mają go zburzyć, wiesz? I pewnie to zrobią.
Słyszałem o tym. Chcą wybudować ładne, do Złotych Tarasów żeby pasowało, a Dworzec Centralny jest jak stare kamienice i stadion X-lecia. Ja cały czas żałuję, że się nie urodziłem wcześniej, żeby mieć więcej czasu na poznanie tego wszystkiego, tej całej opcji, poznanie tego klimatu rapoweg, streetowego. Wcześniej bym się zaczął jarać graffiti. I nie byłoby tych wszystkich bilboardów.
Ludzie kojarzą grafficiarzy z wandalami - w swoim reportażu pokazujesz ich inaczej.

Powiem ci tak, kiedyś była taka akcja, w Nowym Jorku czy gdzieś tam to było, był taki koleżka, co się nazywał Taki 183 i on był kurierem i wszędzie gdzie był, zostawiał swój podpis. 183 to nazwa jego ulicy a Taki to ksywka. I ludzie zaczęli to obczajać: kto to jest? I potem powstali inni. Ludzie malują dla zajawki, ale to są też często ludzie, którzy robią grafikę, graficy. Ludzie myślą, że grafficiarze reprezentują niziny społeczne i nie mają nic do zaoferowania, a tak na prawdę są to inteligentni ludzie często po studiach artystycznych
Więc nie po to, żeby niszczyć?
Powiem ci tak: HWDP, to nie jest graffiti i grafficiarze z tym się zmagają. Miał powstać projekt w te wakacje. Moi znajomi mieli to ogarnąć, żeby ściągnąć grafficiarzy z całej Europy i zrobić jam tych ekip, żeby pomalowali wyznaczone do tego całe budynki, ale potrzebny jest hajs na podróż tych wszystkich grafficiarzy.
To są budynki w których ludzie mieszkają?
No tak. O to chodzi. Na przykład na Chmielnej jak jest Traffic, to cała ta ściana powinna być zamalowana. Albo np. na Bródnie, gdzie stoją cztery budynki obok siebie. Jaka to byłaby atrakcja dla turystów!
Zobacz blog Styl Warszawski - zdjęcia i filmy Ludwika Lisa
Styl Warszawski na Facebooku - tam znajdziesz nowe zdjęcia
- Oglądałem takie zdjęcia Marthy Cooper, to taka panienka co robiła zdjęcia w Nowym Jorku w latach 80-90, początki hip-hopu, zdjęcia kolorowe, czarno-białe, kraty - taki klimat. Myślałem, może taki klimat u nas da się uzyskać? - opowiada.
Cyfrówkę szybko porzucił jednak dla analoga ("ziarno na zdjęciu to jak szum z winyla") i... telefonu komórkowego. Trzy lata temu nakręcił nim swój pierwszy film i rozpoczął współpracę z Telewizją Polską. Wkrótce odbierał kolejne nagrody za krótkometrażową "Domofonię" i... obserwował jej kolejne plagiaty na Youtubie.
W tym czasie był już autorem poczytnego bloga, który regularnie odwiedzały setki warszawiaków.
A ma dopiero 24 lata.
I talent, który pozwala mu w kilkuminutowych filmach bezpretensjonalnie oddać koloryt dużego miasta.
Teraz kilkuminutowe reportaże Ludwika Lisa będziecie mogli zobaczyć w TVN Warszawa - w każdy wtorek, po wieczornym "Rytmie Miasta" o godz. 20:55.
| Styl Warszawski odc. 1 | fot. Ludwik Lis / TVN Warszawa |
Z Ludwikiem Lisem, autorem bloga Styl Warszawski, rozmawia Milena Zawiślińska
Jak idę i widzę takiego ziomka o tam daleko, na końcu ulicy. To ja po prostu do niego biegnę. Bo widzę, że muszę mu zrobić zdjęcie.


Ludwik Lis
Tak, na maksa.
Wybierasz ich?
Tak, oczywiście, że wybieram. Jak idę i widzę takiego ziomka o tam daleko, na końcu ulicy. To ja po prostu do niego biegnę. Bo widzę, że muszę mu zrobić zdjęcie.
Dlaczego?
Dlaczego? Bo na przykład ma taki styl ubioru, widać że jest dziadkiem takim, że ma wielką brodę, jest gruby, ma swoją... stylówę tak zwaną. Ma swój styl. Ja uwielbiam swoje style. Styl - uwielbiam to słowo. Styl jest po prostu.
A jaki jest styl warszawski?
Styl warszawski to jest styl Warszawy. To stare brudne kamienice. To krzywe chodniki, pani z psami. To jest cała Warszawa. Wszyscy spotkani na ulicy, ich portrety, rozmowy z tymi ludźmi, takie prywatne. To jest także moje imię. Kiedyś ktoś zapytał mnie: czy to ty jesteś ten Styl warszawski?
Na twoich filmach ludzie są szczerzy, opowiadają o sobie. Jak to robisz?
Jak idę po ulicy to obczajam prawo-lewo. Mam taki radar.


Ludwik Lis
Sam się często zastanawiam, jak kręcę ludzi, że oni mi mówią takie rzeczy. W szoku jestem. Jakby mnie ktoś zapytał, to ja nie mam takiej wiedzy o życiu. Ostatnio kręciłem taką panią, nagraną na cmentarzu. Co ona za rzeczy mówiła. Jakie piękne! Taka osoba sto razy więcej nieraz przeżyła, niż taki pan w garniturze z telewizji.
Ja się jaram takimi smaczkami. Tak to nazywam. Nie mogę po prostu, jak idę po ulicy, to iść tak (pokazuje), chociaż czasem idę tak jak jest zima i jest zimno, ale po prostu, jak idę po ulicy, to obczajam prawo-lewo. Mam taki radar.
Skąd wiesz, że ktoś ma coś ciekawego do opowiedzenia?
Jeżeli chodzi o filmy to jest... kurczę... Ja głównie reprezentuję street. Interesuje mnie wszystko co jest ze streetem związane, każdy kto jest ze streetu.
A kto jest ze streetu?
Każdy kto jest na ulicy.
Każdy? Jak ja wyjdę tam, to też będę?
Nie do końca. Nie. Dlatego, że... kogo ja kręcę? Na przykład grajków z Chmielnej. Jak poleciał jeden taki kawałek - coś o plaży...
Dzika plaża?
Ja ci powiem o co chodzi. To jest ta najważniejsza opcja. Dostaniesz to, co chcesz, jeśli naprawdę to cię interesuje.


Ludwik Lis
No, nieważne.
Więc jak zobaczyłem ich na streecie, na Chmielnej, to... (uśmiech) Oni naprawdę są... zajebiści... Chociaż wiadomo jak to jest, coś im się tam pewnie nie powiodło w życiu. Ale mają swoją pasję. Zarabiają w ten sposób, grają, wcale nie grają słabo.
Wiadomo, że później pewnie się czegoś napiją. To jest ich styl. Przesiąknęli ulicą. My możemy tylko sobie o tym rozmawiać, a ci ludzie to robią. Jurek Mors, który stoi na głowie zna się z Pawłem Pałkerem, który gra na krześle, zna się z takim typkiem. Wszyscy ci ludzie, którzy są ze streetu, się znają, spędzają razem czas. A patelnia to jest najlepsze miejsce w Warszawie, to jest po prostu taki teatr, każdy kto ma coś do zaofreowania, to tam przyjdzie, bo wie, że tam może zarobić. Każdy tam po prostu sprzedaje siebie.
I ja ci powiem o co chodzi, to jest ta najważniejsza opcja: dostaniesz to, co chcesz, jeśli naprawdę to cię interesuje. Podchodzę do nich, daję im tę dwójkę i mówię:
- Ale chciałem też pokręcić, mogę?
- Pewnie!
Potem sami do mnie podchodzą, mówią:
- Ktoś mnie ostatnio zapytał jaki jest mój ideał kobiety.
- No jaki?
I wiesz, ja z nimi gadam na luzie.
Ja cały czas żałuję, że się nie urodziłem wcześniej, żeby mieć więcej czasu na poznanie tego wszystkiego, tej całej opcji.


Ludwik Lis
Lubisz Centralny?
Bardzo. To jest jedno z moich ulubionych miejsc.
Mają go zburzyć, wiesz? I pewnie to zrobią.
Słyszałem o tym. Chcą wybudować ładne, do Złotych Tarasów żeby pasowało, a Dworzec Centralny jest jak stare kamienice i stadion X-lecia. Ja cały czas żałuję, że się nie urodziłem wcześniej, żeby mieć więcej czasu na poznanie tego wszystkiego, tej całej opcji, poznanie tego klimatu rapoweg, streetowego. Wcześniej bym się zaczął jarać graffiti. I nie byłoby tych wszystkich bilboardów.
Ludzie kojarzą grafficiarzy z wandalami - w swoim reportażu pokazujesz ich inaczej.
Warszawskich ulic styl da się lubić. Zabierz przewodnika, żeby się nie zgubić. Naucz się języka, by się porozumieć. Nie ważnie mieszkasz gdzie, żeby to rozumieć.


Styl warszawskich ulic, Hemp Gru
Więc nie po to, żeby niszczyć?
Powiem ci tak: HWDP, to nie jest graffiti i grafficiarze z tym się zmagają. Miał powstać projekt w te wakacje. Moi znajomi mieli to ogarnąć, żeby ściągnąć grafficiarzy z całej Europy i zrobić jam tych ekip, żeby pomalowali wyznaczone do tego całe budynki, ale potrzebny jest hajs na podróż tych wszystkich grafficiarzy.
To są budynki w których ludzie mieszkają?
No tak. O to chodzi. Na przykład na Chmielnej jak jest Traffic, to cała ta ściana powinna być zamalowana. Albo np. na Bródnie, gdzie stoją cztery budynki obok siebie. Jaka to byłaby atrakcja dla turystów!
Zobacz blog Styl Warszawski - zdjęcia i filmy Ludwika Lisa
Styl Warszawski na Facebooku - tam znajdziesz nowe zdjęcia
Na Ekranach
Premiera: 03.02.2012
Film zrealizowany na podstawie ksiązki Briana Selznicka. Bohaterem jest Hugo-sierota mieszkający w korytarzach ukrytych w murach...
Premiera: 13.01.2012
Film zrealizowany na podstawie bestsellerowej książki. Mikael Blomkvist, znany dziennikarz oskarżony o zniesławienie, otrzymuje nietypowe...
Premiera: 06.01.2012
Młody młynarz dostaje w spadku dziwnego kota, który nie dość, że mówi, to jeszcze chodzi w butach, posiadających magiczną moc. Przy...
Wybierz najpiękniejsze iluminacje w Warszawie
Podkreślają piękno, zarówno zabytkowej zabudowy, jak i nowoczesnych obiektów. Wybierz...»
- Wasze wideo

- Wasze recenzje

- Wasze artykuły

- Wasze profile
















