"Od rana trwa rozbiórka praskiej parowozowni" - alarmowali jeszcze przed 8.00 rano widzowie TVN Warszawa. Robotnicy wrócili na ulicę Wileńską 14. Na nic zdała się kolejna interwencja konserwatorów zabytków. Prowadzący wyburzanie zasłaniają się dokumentami.

Awantura o parowozownię
Z jednej strony obrońcy zabytków, z drugiej - ciężki sprzęt i ochroniarze. Rozbiórka parow...
więcej»"Chodzi o Starą Parowozownię przy Alei Solidarności. Dziś rano, jadąc tamtędy, zauważyłam, że wyburzają ją na dobre" - napisała Monika.
"Tak jak poprzednio, prace rozpoczęto w dzień wolny, aby nie było możliwości poinformowania konserwatora zabytków" - alarmował na
warszawa@tvn.pl Mariusz. I dodał, że teren obstawiony został przez ochronę.
- Na miejscu jest więcej ochroniarzy niż robotników - relacjonował Lech Marcinczak, reporter TVN Warszawa. - Budynek rozbierają dwa dźwigi z "łyżkami". Jeden burzy pozostałości po ścianie, drugi po suficie.
Konserwator kontra dokumenty
Na miejscu pojawiła się wojewódzka konserwator zabytków. Wobec rozbiórki okazała się bezradna, bo inwestor przekonuje, że ma odpowiednie zezwolenia.
- Jest pozwolenie i jest decyzja nadzoru budowlanego o natychmiastowej rozbiórce z tego względu, że zagraża to bezpieczeństwu ludzi - tłumaczył Marek Sierodzki przedstawiciel inwestora.
Jak udało się ustalić reporterowi TVN Warszawa, pozwolenie na rozbiórkę zostało wydane w czwartek przez Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Powód - zły stan budynku.
Społecznicy: ktoś musi za to stracić pracę
- Nie chcę podważać tej decyzji, bo jest to decyzja innego urzędu. Natomiast warto byłoby się temu przyjrzeć dlaczego tak nagle zmieniła się sytuacja - oceniła Barbara Jezierska wojewódzka konserwator zabytków.
Uwagi mają również społecznicy, zajmujący się zabytkami. Zapowiadają, że sprawę skierują do prokuratury. - Znajdziemy osobę, która podpisała się pod tym nakazem i dopilnujemy tego, żeby ta osoba straciła pracę - mówi Janusz Sujecki, Opiekun Kulturowego Dziedzictwa Warszawy.
"To jeszcze nie koniec"
Urzędnicy miejscy chcieli, aby parowozownia została odbudowana. - Musimy wykorzystać wszystkie możliwości prawne aby przymusić inwestora do odbudowy zabytku - mówiła rok temu Ewa Nekanda-Trepka, stołeczna konserwator zabytków. Dziś na miejscu się nie pojawiła. Jest na urlopie. Jej decyzja o wstrzymaniu prac została doręczona inwestorowi. Bez efektu.
- Myślę, że nie koniec historii, że konserwator powinien walczyć jeszcze przynajmniej o odbudowę - pocieszała Jezierska.
Walka w sądzie

Sąd: parowozownia nie jest zabytkiem
Topnieją szanse na odbudowę praskiej parowozowni. Sąd administracyjny uchylił wniosek o wp...
więcej»Rozbiórka praskiej parowozowni rozpoczęła się w maju ubiegłego roku. Unikatowa konstrukcja z 1860 r. została zniszczona, mimo że toczyła się procedura wpisu do rejestru zabytków. Mieszkańcy Pragi i miłośnicy zabytków próbowali powstrzymywać robotników i ciężki sprzęt. Dopiero po interwencji konserwatora policja powstrzymała nielegalną rozbiórkę.
Gdy udało się wpisać budynek do rejestru, firma Budrem (odpowiedzialna za wyburzanie parowozowni) postanowiła odwołać się od decyzji mazowieckiej konserwator zabytków. W czerwcu tego roku Wojewódzki Sąd Administracyjny potwierdził prawo dewelopera do rozbiórki obiektu.

Teren jest ogrodzony - fot. Lech Marcinczak/TVN Warszawa

Na miejscu pracowały dwa dźwigi - fot. Lech Marcinczak/TVN Warszawa

Rozbiórka trwała od rana - fot. Lech Marcinczak/ TVN Warszawa
Cyprian Jopek
ran/mz