Osiedle przy ul. Nadarzyńskiej przez kilka godzin było odcięte od świata, bo po czwartkowych ulewach wylała niewielka rzeka Perełka. Miejscami woda sięgała do pierwszego piętra. Woda już niemal całkowicie opadła.
Mieszkańcy osiedla zapakowali najcenniejsze rzeczy, a strażacy przewieźli ich w bezpieczne miejsce. Podtopione jest też prywatne przedszkole. Miejscami poziom wody sięgał 1,5 metra. Strażacy odcięli w okolicy ul. Nadarzyńskiej prąd. Na razie nie wypompowują wody, jak mówią, ona i tak tutaj wróci. Trzeba odczekać - nawet kilkanaście godzin.
Będzie świeża woda i toalety
Wiele osób z osiedla Nad Perełką zarzucało, że władze gminy nie robiły nic, żeby pomóc. - Na Nadarzyńskiej jestem z pracownikami od godz. 7 rano. Rozdysponowaliśmy tam dodatkowe jednostki straży pożarnej. Na osiedlu pojawią się przenośne toalety i zapasy wody - mówił w TVN24 Dariusz Malarczyk, wiceburmistrz Piaseczna. - Najgorsze już za nami - uspokajał.
- Na terenie gminy jest podtopionych 11 miejscowości - poinformował wiceburmistrz.
Łódką po zakupy - czytaj na tvn24.pl
Ewakuują łodziami
Wysoki stan wody utrzymuje się od czwartkowego wieczora. Strażacy zdecydowali więc o ewakuacji mieszkańców. Po 8-10 osób przewieźli łodziami w bezpieczne miejsce. Jak mówią, nie wszyscy chcą się ewakuować. Niektórzy wolą czekać, aż woda opadnie.
Osoby ewakuowane w czwartek wracają, żeby oszacować straty. - Niektórzy płaczą, bo stracili dobytek - relacjonuje reporterka TVN Warszawa, Anna Kulbicka.
Lokalne podtopienia na południu
Stażacy nie wypompowują wody z ulicy Nadarzyńskiej, bo nie jest to możliwe technicznie. Za to na ul. Wojska Polskiego pracuje pompa o dużej mocy.
We wszystkich okolicznych miejscowościach (m.in. Józefosław, Mysiadło, Zalesie Dolne i Górne) są lokalne podtopienia - tam też pracują strażacy.
| Ewakuacja w Piasecznie | fot. TVN Warszawa |
mz