Mieszkańcy ulicy Drogistów w Rembertowie słowo "błoto" odmieniają przez wszystkie przypadki. Ich gruntowa uliczka zamieniła się w błotną przeprawę. Władze dzielnicy nie mogą sobie z tym poradzić, więc mieszkańcy grożą im sądem.
Ulica została zalana praktycznie od płotu do płotu. Bezskutecznie prosiłem o interwencje. Chociaż o wypompowanie wody
Waldemar Radzikowski przy Drogistów mieszka od 10 lat. Od dawna próbuje zainteresować urzędników sytuacją swoją i swoich sąsiadów. - Moje działania zostają bez odpowiedzi - skarży się.
Przez błoto do domu
- Ulica została zalana praktycznie od płotu do płotu. Bezskutecznie prosiłem o interwencje, chociaż o wypompowanie wody - skarży się na antenie TVN Warszawa, zdesperowany mieszkaniec. - Warstwa błota jest ogromna, zależy mi tylko na tym, żeby normalnie dojechać do domu - apeluje i ostrzega, że już wkrótce złoży w tej sprawie wniosek do prokuratury.
Ludzie nie muszą chodzić po błocie, bo jest dwumetrowy chodnik.
Ewaryst Ciesiołka z wydziału infrastruktury
Nie jest tak źle?
- Ludzie nie muszą chodzić po błocie, bo jest dwumetrowy chodnik. Ulica ma ponad 300 metrów długości, a w błocie jest tylko kilkudziesięciometrowy odcinek - przekonuje jednak Ewaryst Ciesiołka z wydziału infrastruktury w Rembertowie.
| Opieszałość gminy | fot. TVN Warszawa |
Jego zdaniem, bez sensu byłoby remontować odcinek, który będzie rozkopany w perspektywie kilkunastu miesięcy. - W tym roku miała się rozpocząć budowa kanalizacji sanitarnych. Jednak z powodów formalnych MPWiK przystąpi do remontu prawdopodobnie dopiero w połowie przyszłego roku - tłumaczy.
- To żadne tłumaczenie, o tym że remontu kanalizacji nie będzie, wiedzieliśmy od stycznia. Więc nie ma co zwalać na MPWiK - odpowiadał mu jednak radna Rembertowa, Agnieszka Kądeja. I zapowiedziała na naszej antenie, że w tej sprawie złoży skargę do zarządu dzielnicy.

Burza zatopiła stolicę. Woda wdarła się do metra
Wystarczyło kilkanaście minut, by nawałnica po raz kolejny sparaliżowała znaczną część sto...
więcej»
Trzeba utwardzić
Mieszkańcy nie zamierzają jednak tylko narzekać. Władzom gminy proponują, by ulicę czym prędzej utwardzić. - Wiele ulic zostało utwardzonych tzw. destruktem, czyli asfaltem zrywanym podczas remontów dróg. Ponoć można to zrobić niskim kosztem - zachęca Radzikowski.
Ale i tego w Rembertowie zrobić "się nie da". - Koszt utwardzenia to byłoby około 30-35 tysięcy złotych, tylko na tym krótkim odcinku - odpowiada Ciesiołka, dając do zrozumienia, że to nieopłacalne. Obiecuje jednak, że mieszkańcy będą mogli liczyć na pomoc. - Ulica będzie ponownie równana, jeszcze przed głównym remontem - zapewnia i dodaje, że było to w tym roku robione już dwa razy.
| Ulica tonie w błocie | fot. TVN Warszawa |
mdaw/roody