To wygląda jak powrót do czasów PRL. Tłum ludzi gromadzi się na ulicy Smoczej 27 przed siedzibą Fundacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw. W kolejce stoją przedsiębiorcy, którzy chcą dostać unijne dofinansowania. Mimo, że wnioski można składać dopiero od poniedziałku, są już listy społeczne. Do dantejskich scen może tu dojść w poniedziałek rano.

Rodzice koczują przed żłobkami
Przed trzema żłobkami na Targówku należącymi do Zakładu Opieki Zdrowotnej już od świtu gro...
więcej»W poniedziałek o 8 rano ruszy nabór wniosków od firm starających się o unijne dotacje na rozwój e-usług. Przedsiębiorcy, nauczeni doświadczeniem, postanowili przygotować się już kilka dni wcześniej. - Dziewięć dni temu powstała pierwsza z nich - mówi TVN Warszawa jeden z przedsiębiorców.
- W piątek w kolejce było zapisanych już 136 osób - pisze na platformę Kontakt 24 internauta Tomasz. Teraz jest ich kilkaset.
Brakuje informacji
Listy są dwie. Trwa spór o to, która z nich jest pierwsza. Wśród oczekujących panuje chaos informacyjny. Nie wiedzą, czy w tym roku będzie decydowała kolejność zgłoszeń, czy jakość wniosków. W kolejce stoją na zmianę właściciele firm i pracownicy. - Jutro będzie tu prawo dżungli - mówią czekający.
Decyduje jakość
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, która dotacje będzie rozdzielać, informuje, że czynnikiem decydującym o otrzymaniu pieniędzy jest jakość przygotowanego wniosku i jego zgodność z zasadami projektu.
Każdy wniosek, który trafi na Smoczą do 29 października, będzie rozpatrywany na tych samych zasadach. Można go też przekazać pocztą albo kurierem.
Więcej na ten temat w poniedziałkowym "Witaj Warszawo". Początek programu o godz. 7.
mdaw/mz
| Na Smoczej tworzy się kolejka | fot. TVN Warszawa |