Eksmisja rodziny Dębiczów wstrzymana po interwencji TVN Warszawa. Zgodnie z prawem nie można nikogo eksmitować od listopada do marca - mówią eksperci. Jednak Dębiczowie, którzy przez trzy lata zajmowali lokal przy Nowym Świecie mimo, że wygasła im umowa najmu, mogą się spodziewać wizyty komornika już w kwietniu.

Bez wody i ogrzewania czekają na eksmisję
Ewa Dębicz z mężem i córką mieszka na Nowym Świecie. Trzy lata temu skończyła się im umowa...
więcej»Jeszcze w czwartek rano eksmisja rodziny Dębiczów z kamienicy przy Nowym Świecie była pewna. Właściciel budynku za pół roku z góry opłacił im hotel robotniczy. Po 12:00 wstrzymano przymusową przeprowadzkę.
Rodzina nie ukrywała zadowolenia. - Ledwo dałam radę, po prostu takiego dnia nie da się opisać, to są takie emocje, taki stres - powiedziała TVN Warszawa Ewa Dębicz.
Pod kamienicą odbyła się minipikieta. - Trzeba będzie toczyć negocjacje i wywierać dalszą presję na kamienicznika - mówił Piotr Ciszewski z Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów.
Dwa miesiące spokoju
Ewa Dębicz z rodziną mogą być spokojni jednak tylko do 31 marca. Jak informowaliśmy w środę, od listopada do marca nikogo nie można eksmitować zgodnie z prawem.
Jednak rodzina powinna się przygotować na przeprowadzkę wczesną wiosną. Już trzy lata temu rodzinie Dębiczów skończyła się umowa najmu, ale nie opuścili lokalu, bo, jak mówią, nie mieli się dokąd przeprowadzić. Sąd zdecydował jednak o eksmisji.
Dług rośnie
Rodzina płaci 1000 zł za mieszkanie na Nowym Świecie. Właściciel kamienicy Wojciech Bazarnik naliczył im jednak odsetki za nielegalne przebywanie w lokalu. Dębiczowie muszą więc teraz zapłacić dług, który przez 3 lata urósł do 100 tys. zł.
Kobieta domaga się z kolei od właściciela 120 tys. zł odszkodowania. - Takich warunków nie można spełnić, jeśli ma się rację z punktu widzenia prawnego - mówi Rafał Dębowski, pełnomocnik Bazarnika.
Jacek Smaruj
mz/par