To błyskawiczny powrót do przeszłości. Miała wytrzymać osiem lat - nie wytrzymała kilku miesięcy. Nawierzchnia ulicy Dźwigowej znów nadaje się do remontu - alarmują widzowie TVN Warszawa.

Co z tą Dźwigową? "Będzie równa jak stół"
Dlaczego drogowcy nie zabrali się za frezowanie ul. Dźwigowej? - pytają internauci. - W te...
więcej» 
Kierowcy nie mogą uwierzyć: To Dźwigowa, a nie dziur droga
To historyczna chwila - mówią zgodnie kierowcy. Ulica Dźwigowa, jedna z najbardziej nierów...
więcej» W tym tygodniu minęły trzy miesiące, od kiedy drogowcy zabrali się za remont ulicy Dźwigowej. Jezdnia miała być równa jak stół, ale takie stoły najlepiej oglądać u sąsiadów.
Jak na razie, sąsiednie pasy ulicy dźwigowej łączy sporych rozmiarów asfaltowy lej. Kto nie zwolni, przekona się, jak sprawne ma amortyzatory. Kilkadziesiąt metrów dalej dowód na to, że historia lubi się powtarzać.
Motorem nie przejedziesz
Jazda ul. Dźwigową była koszmarem aż do końca kwietnia, kiedy podczas weekendowej akcji frezowania wymieniono tu nawierzchnię. Ta miała służyć 8 lat. Mamy koniec lipca i zbyt szybki powrót do przeszłości.
Uskoki w jezdni są dwa. Pierwszy znajduje się zaraz za wjazdem do tunelu od strony ul. Połczyńskiej, a drugi zaraz za nim. To, co dla kierowców samochodów na razie jest niemiłym wyskokiem, dla motocyklistów może być bardzo niebezpieczne. - Po prostu zrzuca z siodełka, nawet przy 40 km na godzinę można się wywrócić - mówi Jakub Koczko, motocyklista.
Kto zapłaci?
- Odwodnienie tej ulicy musiało zadziałać nieodpowiednio, mieliśmy obfite deszcze i stąd tego typu wgłębienia w asfalcie. Jeszcze dzisiaj rozpoczynamy prace. Wytniemy fragmenty asfaltu i sprawdzimy przyczyny awarii - zapowiada Marcin Zieliński, rzecznik ZRiKD.
Jeśli droga zapadła się z winy wykonawcy, ten musi ją naprawić w ramach gwarancji. Jest jednak druga hipoteza zakładająca, że ulica podmywana jest przez złe odwodnienie wiaduktów nad dźwigową. Te należą do PKP.
- Jeżeli winni będą kolejarze, to będziemy się od nich domagać zadośćuczynienia, naprawy - tłumaczy Adam Sobieraj, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich.
Filip Chajzer
mjc