Blisko 100 kamer, inteligentna sygnalizacja świetlna, ekrany informacyjne i detektory zatopione w asfalcie - to podstawa zintegrowanego systemu zarządzania ruchem drogowym. Jak się okazuje, nie do końca "zarządzania", a przynajmniej nie po godz. 15.00. Właśnie przed popołudniowym szczytem swoją pracę kończą kontrolerzy zajmujący się obsługą systemu.

Urzędnicy będą dostawali oceny za swoją pracę
Od nowego roku urzędnicy będą mieli wystawiane oceny za swoją pracę. Nie wystawią jej jedn...
więcej» - Rzeczywiście w tym momencie mamy obsługę taką, jaką mamy. Staramy się pozyskać pracowników, ale mamy blokadę etatów. Jednak pomimo tego chcemy zatrudnić studentów Politechniki Warszawskiej - tłumaczyła pracę do godz. 15. szefowa ZDM Grażyna Lendzion.
- Liczę cały czas, że przyjdą do nas pracownicy inżyniera ruchu, dla którego ten system jest jak gdyby prawą ręką - dodała Lendzion.
Problem w tym, że miejski inżynier sam od wielu miesięcy narzeka... właśnie na brak pracowników.
Nowoczesny i nieskuteczny?
Mimo problemów kadrowych szefowa Zarządu Dróg Miejskich obiecuje, że system będzie udoskonalany i rozbudowany. Plany drogowców nie mogą dziwić, bo kierowcy jego skuteczność na razie odczuwają w niewielkim stopniu.
System obejmuje, co prawda bardzo ważne, ale tylko dwie miejskie arterie - Wisłostradę od mostu Grota do Trasy Siekierkowskiej i część Powiśla oraz Aleje Jerozolimskie od ronda Zawiszy do mostu i dalej aleję Poniatowskiego do Ronda Waszyngtona.
To niewiele, ale system należy do najnowocześniejszych tego typu sieci. Jego serce mieści się w centrum dowodzenia na Chmielnej - w siedzibie Zarządu Dróg Miejskich. W to miejsce pajęczyną światłowodów spływają informacje z czujników natężenia ruchu zamontowanych w ulicach miasta i stąd z głównego serwera wysyłane są polecenia do sygnalizacji świetlnej oraz informacje na pięć specjalnych tablic rozmieszczonych wzdłuż Wisłostrady.
Docelowo system ma objąć centralne dzielnice Warszawy i drogi wjazdowe do miasta. Całość będzie kosztować kilkaset milionów zł, ale w połowie ma być sfinansowana przez Unię Europejską.
| Problemy z zarządzaniem | fot. TVN Warszawa |
mdaw