- Oprowadzacz, Ozi, Fanta, Pipi, Zenia, Bobo, Kaśka... - pod tymi oryginalnymi imionami kryją się nietypowi lokatorzy Pałacu Kultury i Nauki. 18 kotów pracujących w piwnicach budynku co miesiąc dostaje tysiąc złotych za łapanie myszy i dzięki tej pensji pławią się w luksusach.
Koty w piwnicy nie mają czasu na nudę. Jak nie ma prawdziwych myszy, trenują na tych sztucznych - na baterię. Po zabawie zawsze jest czas na drzemkę i posiłek, który zawsze czeka na stole.
- Tu są przygotowane kurczaki, nereczki pokrojone - mówi Elżbieta Michalska, opiekunka kotów w PKiN, pokazując lodówkę pełną jedzenia. - Żadne koty nie mają tak dobrze, jak te z Pałacu - zapewnia jeden z ochroniarzy.
Trening czyni mistrzem 
Apel radnych o pomoc dla... bezdomnych kotów
Stołeczni radni zaapelowali do mieszkańców Warszawy, a szczególnie do zarządców budynków, ...
więcej» 
Przygarnij kotka!
Chciałoby się zanucić: Do serca przytul psa weź na kolana kota. Na szczęście miłośników zw...
więcej»
Trening jest niezbędny, bo koty cały czas muszą być na posterunku. Muszą pilnować niemalże wszystkich piwnic pod Pałacem. Łącznie labirynt korytarzy ma 10 tysięcy metrów kwadratowych. Na tym terenie pracuje 18 kotów.
Dawniej koty pracowały, czyli szukały myszy, w całym Pałacu. Ale pracownikom zaczęły przeszkadzać. Zresztą nie tylko im.
- Juliette Greco występowala w pięknej, długiej czarnej sukni, podczas jej występu wyszedł na scenę również czarny kot, przeszedł się przez całą scenę - opowiada Ewelina Dudziak-Stalęga, rzecznik PKiN.
Czasem zdarzały się rzeczy znacznie gorsze niż niewinne spacery po scenie.
- Załatwiały się na rurach i niespodziewanie pojawiał się prysznic - wspomina Elżbieta Michalska.
Zeszły do podziemia
W Pałacu się nie sprawdziły, dlatego musiały przeprowadzić się na najniższy poziom: -2. I tak powstał "kocioland". Koty chociaż mieszkają w piwnicy, mają czuć się jak w hotelu. Mają swoją sypialnię. Brakuje tylko światła, dlatego opiekunka kotów chce już w nowym roku przed Pałacem zrobić wybieg.
- Co będzie jak ja umrę, co będzie z tymi kotami? Ja dzieciom zawsze odpowiadałam, że będę pierwszym duchem pałacowym, który będzie dbał o te koty - żartuje opiekunka kotów.
Łukasz Wieczorek
bako/par