Pasażerowie kolei najmocniej odczuli skutki środowego ataku zimy. Ogromnym opóźnieniom towarzyszyły jeszcze większe emocje. - Odwołanych zostało w sumie 32 pociągi, a łączny czas opóźnień wyniósł prawie 14 tys. minut czyli ponad 230 godzin - powiedział w rozmowie z tvnwarszawa.pl Jan Telecki, dyrektor dystryktu warszawskiego.
Koleje nie zdążyły jeszcze do końca ogarnąć się po środowej śnieżycy, a już miały nowy kłopot. W czwartek przed południem pękła szyna między dworcami Centralnym a Wschodnim. Drugi tor linii dalekobieżnej został zamknięty - pociągi kursowały wahadłowo po pierwszym torze. Opóźnienia nie były duże - najwyżej kilka minut. Awaria została już usunięta.
Po śnieżycy posprzątali

Awaria za awarią. Tramwaje utknęły w korkach
To już prawdziwa czarna seria. Kolejne awarie paraliżowały komunikację miejską. Powalone d...
więcej»Awaria nie ma związku ze śnieżycą. - Ruch wszystkich pociągów wyjeżdżających z Warszawy odbywa się już normalnie. Tuż po północy zlikwidowaliśmy utrudnienia - zapewniała rano Telecki. - 20-minutowe opóźnienia występują tylko na trasie Otwock - Pilawa - dodawał.
Problemy narastały
Pierwsze sygnały o problemach z pociągami dostaliśmy w środę, tuż przed południem. Widzowie informowali nas głównie pociągach podmiejskich, które miały problemy z dojazdem do dworca Warszawa Wschodnia. Jak się okazało, był to jednak tylko początek problemów. Po południu sytuacja była już naprawdę dramatyczna. W polu utknęły pociągi jadące do stolicy np. z Radomia. Niektóre stały tam ponad 8 godzin!

Bartek Jędrzejak: nie będzie pogodowej powtórki z wczoraj
Po środowym ataku zimy w czwartek pogoda da nam troszkę odpocząć. Przez najbliższe dni nie...
więcej»Zdenerwowani pasażerowie skarżyli się, że nikt nie informował ich o zmianach i opóźnieniach. Nie było też żadnej komunikacji zastępczej, więc niektórzy pasażerowie przez pola próbowali dojść do najbliższej drogi i jakimkolwiek sposobem dotrzeć do miasta.
"Wielogodzinne opóźnienia"
- Należy spodziewać się przerw w kursowaniu pociągów na niemal wszystkich trasach - ostrzegał w tym czasie rzecznik PLK Warszawa. - W wielu miejscach drzewa blokują przejazd pociągów. Największy problem był na trasie do Radomia, tam na tory przewróciło się potężne drzewo - informował.

155 kolizji, 15 wypadków. Pół miasta w korku
Połamane drzewa przygniatające samochody, dziesiątki kolizji i tonące w brudnym śniegu dro...
więcej» Nie jeździły także pociągi do Lublina, z opóźnieniami musieli liczyć się pasażerowie jadący do Piaseczna. Utrudnienia były także w kierunku Legionowa, oraz między Otwockiem a Celestynowem - tam również drzewo zablokowało tory.
Na dworcach utknęły prawdziwe tłumy. Kolejarze zgodnie twierdzili, że rozładowanie tłoku potrwa do wieczora.
Sytuacja wraca do normy
Wieczorem na trasie do Wołomina już w środę uruchomiono jeden tor. Przywrócono także kursy w stronę Siedlec.
GOŚĆMI MIEJSKIEGO REPORTERA BĘDĄ:CZESAŁAW SULIMA - WICEPREZES KOLEI MAZOWIECKICHLESZEK RUTA - SZEF ZARZĄDU TRANSPORTU MIEJSKIEGO
CZY KOLEJE BYŁY PRZYGOTOWANE NA ŚNIEŻYCĘ?
PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ Z MIEJSKIM REPORTEREM OD GODZINY 16 NA ŻYWO W TVN WARSZAWA:(22) 444 77 77, WARSZAWA@TVN.PL
mdaw/msz/roody