Chore maluchy czekają kilka godzin na pomoc ortopedy. Dyżur pełni tylko jeden szpital - przy ul. Kopernika. Mogłaby mu pomóc placówka z Niekłańskiej, ale brakuje tu lekarzy. - Nie jesteśmy w stanie ich znaleźć - przyznał w poranku TVN Warszawa Wojciech Pawłowski, zastępca dyrektora tego szpitala.

Koszmar małych pacjentów
Dla chorych dzieci to podwójny koszmar. Nie dość że cierpią z powodu złamanej ręki czy nog...
więcej»Beata Jurkiewicz, ordynator oddziału chirurgicznego na Kopernika jest załamana. Przez 9 dni w tym miesiącu ten szpital musi wystarczyć za wszystkie inne szpitale zajmujące się leczeniem urazów dzieci. - Przejęliśmy cały dyżur urazowo-ortopedyczny dla całej Warszawy - wyjaśnia. - Na oddziale jest 16 przyjęć, 11 wypisów, 12 operacji. Wszystko po prostu jest robione biegiem dlatego, że niestety jeden szpital dla miasta Warszawy nie może wystarczyć - tłumaczy Jurkiewicz.
Brakuje pracowników
Wszystko dlatego, że szpital przy Niekłańskiej, który do tej pory pełnił dyżur ortopedyczny, nie może sobie poradzić z obsadą lekarską. Dwóch lekarzy odmówiło pracy ponad normę, zaś nowych specjalistów brak. - Nie jesteśmy w stanie ich znaleźć - przyznaje Wojciech Pawłowski, zastępca dyrektora szpitala dziecięcego na Niekłańskiej.
- To sytuacja przejściowa, tylko kilka dni w roku Kopernik jest jedynym szpitalem pełniącym taki dyżur - uspokaja Małgorzata Stachurska-Turos dyrektor placówki. Zapewnia, że szpitala starają się sobie pomagać - Tylko trudne przypadki przekazujemy na Kopernika - zastrzega.
Szukają rozwiązania
- Sytuacja wymknęła się spod kontroli - ocenia jednak Paweł Siennicki, naczelnik wydziału koordynacji z biura polityki zdrowotnej w ratuszu. - W przyszłym tygodniu będą już dyżurować oba szpitale, a my planujemy spotkanie z lekarzami - dodaje.
Dyrektorka z Niekłańskiej podpowiada też rozwiązanie problemu. - Trzeba skierować kadrę z innych placówek do naszego szpitala, wtedy będziemy mogli obsługiwać i Warszawę i Mazowsze - twierdzi.
mz/roody