Mówiła, że są lepsze od ludzi. Zofia Nowak o kotach nie zapomniała nawet po śmierci. Cały swój majątek zapisała w testamencie lecznicy dla zwierząt.
Z wykształcenia była profesorem chemii, a prywatnie miłośniczką dachowców. Zofia Nowak cale swoje życie poświęciła kotom. Cały swój majątek, czyli dom w Falenicy i 400 tys. złotych oszczędności, przekazała lecznicy dla zwierząt.
- Całe jej życie było zorganizowane pod kątem opieki nad kotami, był nawet problem, żeby święta spędziła z nami - mówi Andrzej Bieliński, kuzyn pani Zofii.
Jedyna taka lecznica
Dzięki tej darowiźnie Anna Wypych od prawie dwóch miesięcy prowadzi
Koterię na Grochowie, czyli jedyną lecznicę, w której za darmo sterylizuje wolnożyjące zwierzęta. W całym mieście jest ich około 16 tysięcy, każdego dnia walczą o przetrwanie na ulicach Warszawy. Mieszkańcy często zamykają przed nimi drzwi piwnic albo przepędzają. Koty coraz częściej nie mają się gdzie podziać.
- Dzięki sterylizacji możemy ograniczyć populację kotów wolnożyjących. Chcemy, żeby były zdrowsze i żeby nie przeszkadzały ludziom - tłumaczy Anna Wypych.
Zwierzaki podczas kilkudniowego pobytu w lecznicy maja też szansę na kompleksowe badania. Potem wracają na swój teren.
- To są koty żyjące swobodnie i pewnie nie zamieniłyby podwórek na najlepszy nawet dom - mówi Barbara Wdowczyk z lecznicy.
Marta Brzegowa
bako/mz