Uczniowie samochodówki na ul. Hożej są coraz bardziej pomysłowi w protestach przeciwko przenosinom swojej szkoły. Gdy nie pomogły rozmowy, spotkania z władzami a nawet głośna demonstracja, młodzi ludzie postanowili swoją szkołę wyremontować.
Jednym z argumentów przemawiających za przeniesieniem technikum z Hożej do budynku dawnej kolejówki na Szczęśliwicach, jest fatalny stan obecnej siedziby samochodówki . Faktycznie, ściany są odrapane, umywalki w toaletach pordzewiałe , a w klasach gdzieniegdzie odpada tynk.
Dlatego uczniowie szkoły wzięli w sobotę do rąk kubły z farbą i sami chcieli odnowić budynek na Hożej, by pokazać urzędnikom jak bardzo zależy im na obecnej siedzibie. - Może to ich przekona, skoro nie przekonuje ich 80- letnia tradycja - mówili.
Najpierw korytarz, później łazienki
Kilka tygodni próbowali osiągnąć to samo za pomocą protestów na ulicy. Dziś za własne pieniądze i w wolnym czasie odnawiają łazienki. A to dopiero początek.
- W czasie przerwy świątecznej będziemy chcieli odnowić korytarz na drugim piętrze, żeby to nabrało jakiegoś smaku, żeby to była wizytówka naszej szkoły. Godna wizytówka - mówi Adam Lech, jeden z uczniów.
Nic z tego
Uczniów wspierają nauczyciele. Każdy krok jest dobry, by szkołę ratować. Niestety, pomysł uczniów wciąż nie przekonał władz.
- Taki argument nie jest żadnym argumentem. Ja wielokrotnie mówiłem, że zaplanowany jest remont i modernizacja budynku na Hożej. To jest szansa dla tej szkoły - twierdzi Włodzimierz Paszyński, wiceprezydent Warszawy.
Dagmara Kowalska
mwap/ec