Uczniowie z samochodówki przy Hożej nie chcą przenosić się na Szczęśliwice. Dziś mieli o tym dyskutować z wiceprezydentem Włodzimierzem Paszyńskim. Ten jednak w ostatniej chwili odwołał spotkanie - na pytania uczniów odpowiadała Jolanta Lipszyc z miejskiego biura edukacji.
Miasto chce przenieść szkołę z Centrum na peryferyjne Szczęśliwice. Wszystko po to, by w miejscu samochodówki umieścić liceum im. Hoffmanowej. Działka, na której dziś stoi budynek renomowanego liceum idzie bowiem pod młotek. Władze Warszawy liczą, że sprzedaż atrakcyjnego gruntu w centrum miasta pomoże załatać budżet.
Wizja przeprowadzki nie podoba się uczniom samochodówki. Ich przywiązanie do budynku i tradycji 80–letniej szkoły jest zbyt duże, by poddać się bez walki.
- Trzeba mieć siłę ducha i dalej wierzyć w to, że jednak zostaniemy na naszej Hożej – tłumaczy Adam Lech, jeden z uczniów samochodówki.
Trzeba mieć siłę ducha i dalej wierzyć w to, że jednak zostaniemy na naszej Hożej
Adam Lech, uczeń samochodówki
Urzędnicy zapewniają, że będą szukać kompromisu.
- Spróbujemy znaleźć rozwiązanie kompromisowe. Już kilkakrotnie mówiłam w trakcie różnych spotkań, że to rozwiązanie ma sens tylko wtedy, jeżeli wszystkim szkołom będzie lepiej – odpowiada Jolanta Lipszyc, dyrektor biura edukacji.
Wszystko wskazuje jednak na to, że decyzja o sprzedaży dawno zapadła i przeprowadzka jest nieunikniona. Tym bardziej, że pomysł popiera dyrektor samochodówki. Poprzednią manifestację w obronie starej siedziby rozgonił grożąc, że wyrzuci opornych uczniów ze szkoły.
Poniedziałkowe spotkanie też nie przyniosło żadnego przełomu.
mak/roody