- Jesteśmy jak najbardziej dalecy od jakiegokolwiek uwielbienia czy propagowania III Rzeszy - pisze na forum tvnwarszawa.pl Ruff. T. Internauta przedstawia się jako "jeden z częściowo odpowiedzialnych" za kontrowersyjny pomysł reklamowania dyskoteki plakatem z Hitlerem. - To współorganizator tej imprezy - potwierdza Kalina Koślińska, przedstawicielka klubu "Skłot", gdzie impreza ma się odbyć.

Skąd wziął się Hitler w warszawskich klubach?
Reklamować dyskotekę plakatem z Hitlerem? Skąd wziął się w ogóle tak kontrowersyjny pomysł...
więcej»
Hitler zaprasza na dyskotekę
Wizerunek jednego z największych zbrodniarzy XX wieku reklamuje imprezę muzyczną w klubie ...
więcej» "Bez złych intencji oraz z szacunkiem dla historii" - tak zaczyna się post Ruffa.T, który podaje się za "częściowo odpowiedzialnego za to zamieszanie". Tłumaczy, że pomysł został zainspirowany popularnym na portalu Youtube filmiku, w którym pod fragment "Upadku" w reż. Olivera Hirschbiegela, podłożono dialogi krytykujące warszawską scenę klubową.
"Nie propagujemy nazizmu"
- Grupa docelowa, do jakiej skierowana jest ta reklama, doskonale wie na jakiej podstawie powstał ten pomysł - pisze Ruff. T. Twierdzi też, że na plakacie nie ma treści propagujących nazizm. Jednocześnie przeprasza tych, których plakat uraził. Poniżej cała treść postu:
"
Witam. Zabiorę tutaj głos jako częściowo odpowiedzialny za to zamieszanie. Faktycznie cały zamysł wizualnej oprawy imprezy, jak i film będący inspiracją tego eventu może być kontrowersyjny i budzić sprzeciw ludzi do jakich impreza nie była adresowana. Grupa docelowa, do jakiej skierowana jest ta reklama, doskonale wie, na jakiej podstawie powstał ten pomysł i wie że nie przemawiają przez nas żadne nazistowskie, czy rasistowskie przesłanki, tudzież uwielbienie dla Hitlera. W środowisku owy filmik z Youtuba stał się niemal kultowy i z sympatii do niego powstał ten zamysł. Jesteśmy jak najbardziej dalecy od jakiegokolwiek uwielbienia czy propagowania III Rzeszy, która tak samo dla Nas jak i dla chyba wszystkich Polaków jest złem. Jako rdzenny warszawiak i Polak znam zło jakiego dopuściły się hitlerowskie Niemcy w czasie wojny nie tylko z lekcji historii, ale także z opowiadań babci, która przeżyła wojnę. Chciałbym tutaj przeprosić wszystkich, którzy poczuli się dotknięci, lub zniesmaczeni tym plakatem. Niemniej jednak nie miał on nigdy wyjść poza grupę ludzi, którzy właściwie odczytaliby nasze intencje. Jeżeli zaś chodzi o propagowanie symboli faszystowskich i konsekwencje tym grożące to zapewniam, że na omawianym plakacie nie ma takich symboli. Niemiecki orzeł jaki widnieje na plakacie jest godłem Niemiec z pierwszej polowy XX wieku i bez swastyki nie jest symbolem faszystowskim. Tak samo sam wizerunek Hitlera nie jest takowym symbolem, dlatego też art. 256 K.K nie ma wobec nas zastosowania. Reasumując. W reportażu zostaliśmy potraktowani dość napastliwie i niesprawiedliwie i teraz po przedstawieniu naszego stanowiska i spojrzenia na sprawę mam szczerą nadzieję, że sprawa nie jest już dla wszystkich aż tak bulwersująca jak przedstawili ją dziennikarze TVN".
Nie są pierwsi
Jednocześnie okazuje się, że impreza w Skłocie nie jest wcale pierwszą, którą promuje plakat z Hitlerem. Jeden z internautów przesłał nam link z zapowiedzią "Epickiego Melanżu w Karmelu", który odbył się 16 stycznia.

Zapowiedź imprezy w klubie "Karmel" - fot. TVN Warszawa
mjc/par