Pod prąd, po trawniku przykrytym śniegiem, bez zważania na innych kierowców. Minął miesiąc, zmienił się rok, a na Trasie Toruńskiej koszmar jak był - tak jest. Kierowcom puszczają nerwy.

Drogówka: "przepisy łamią niedopieszczone cwaniaki"
- Kierowcy, którzy nie przestrzegają przepisów, to zwykłe niedowartościowane cwaniaki. Sam...
więcej» 
Remont Trasy Toruńskiej "Gorzej już nie będzie"
Przebudowa Trasy Toruńskiej trwa, a kierowcy mają już dosyć utrudnień z tym związanych. Je...
więcej» Trasa Toruńska na wysokości ulicy Głębockiej, godzina 7:30 rano - czy tym razem uda się przejechać bez stania w korku? Niestety, nadzieja zniknie bardzo szybko. Kilometr dalej drogowa sielanka kończy się w sposób brutalny i bardzo dobrze znany kierowcom, którzy tę trasę pokonują każdego dnia: korek - gigant.
Kierowcy przeciwko kierowcom
Od czasu ostatniej wizyty reportera TVN Warszawa na Trasie Toruńskiej dostaliśmy na skrzynkę
warszawa@tvn.pl dziesiątki maili. Większość z nich dotyczyła ronda u zbiegu Łabiszyńskiej i Toruńskiej.
Jazda zderzak w zderzak to tu codzienność. Włączenie się do ruchu graniczy z cudem. Nie brakuje również i cwaniactwa.
Na skróty, byle do przodu
Do tej pory samochody omijały tu korek, a do ruchu włączały się przejeżdżając przez wyłączony pas. Przedłużenie barierek dało zaskakujący efekt. Kierowcy zaczęli jeździć pod prąd. Nie ważne było ani ryzyko, ani paraliż ruchu. Nad szalonymi pomysłami kierowców zapanowali dopiero policjanci.
Po opadach śniegu kierowcy znaleźli nową metodę na omijanie korka. W tej chwili wielu korzysta z nowej - wyjeżdżonej w brei - nielegalnej drogi.
Takie praktyki doprowadzają do szału innych kierowców.
Filip Chajzer
mdaw/roody