Nawet po pięć osób pracuje w najliczniejszych dzielnicowych wydziałach promocji. Tak jest m.in. na Ursynowie, czy Woli. Jaką super promocję dla mieszkańców stolicy przygotowują? Tego próbował dowiedzieć się reporter TVN Warszawa.
Miasto szuka oszczędności, bo w okresie kryzysu, trzeba zacisnąć pasa. Po co więc w trudnych czasach liczna obsada dzielnicowych biur promocji? Postanowiliśmy to sprawdzić i…okazało się to trudniejsze niż mogłoby się wydawać.

Woda i słone paluszki. Sprawdź oszczędność urzędników
Zaciskanie pasa w warszawskich urzędach, czyli pół roku bez ciastek na stołach, zakupów i ...
więcej»
Armia urzędników od promocji
Strategią promocji dzielnicy Ursynów zajmuje się w sumie pięć osób. To silny zespół, któremu robota pali się w rękach. Tak przynajmniej twierdzą sami urzędnicy.
- To są osoby na tyle zapracowane i na tyle skromne, że zajmują się promowaniem Ursynowa, a nie siebie – mówi Monika Beuth-Lutyk tłumacząc, dlaczego nie wolno filmować PR-owców przy pracy. Ich roli nie doceniają niestety mieszkańcy dzielnicy.
- Tych pięciu urzędników byłoby zasadnie zatrudniać, gdyby było widać ich pracę. Ale w momencie kiedy raczej niewiele się widzi, to jest o pięciu za dużo – ocenia jeden z mieszkańców.
Tajna strategia na Woli
Tajna kwatera urzędników dzielnicy Wola, również była dla reporterów TVN Warszawa niedostępna. To tu obmyślane są plany, koncepcje i błyskotliwe pomysły na to, by o dzielnicy mówiono jak najlepiej.

Ratusz namawia szejków, by dokończyli rozgrzebane budowy
Kryzys gospodarczy wstrzymał wiele stołecznych inwestycji. Pół biedy, gdy budowa się jeszc...
więcej»
Na pytanie dlaczego filmować nie wolno odpowiada lakonicznie Anna Fiszer Nowacka z wolskiego urzędu dzielnicy. - Myślę, że państwo nie do końca jesteście w stanie to zobaczyć.
I dodaje, że chętnie opowie nad czym urzędnicy od promocji tak mocno pracują, że nie znajdą nawet chwili na to, by o tym opowiedzieć przed kamerą.
To czego nie udało zobaczyć się na Woli i Ursynowie, okazało się możliwe dopiero na Ochocie. Reporterom TVN Warszawa udało się nagrać jak jedna z urzędniczek za pomocą silnie wydmuchiwanego z płuc powietrza napędza odpustowy wiatrak. – Kręci się – przyznaje z zadowoleniem.
Zadowolenia nie krył też Sławomir Nosowicz, naczelnik dzielnicowego wydziału promocji. - Powiem szczerze, nie mamy nic do ukrycia – mówi.
Leszek Dawidowicz
mjc