Mównica, która miała pozwolić warszawiakom wykrzyczeć swoje niezadowolenie, znika spod Pałacu Kultury i Nauki. Z powodu braku chętnych do wystąpień w Hyde Parku, miasto postanowiło to miejsce zlikwidować.
Miał być najgłośniejszym i najbardziej obleganym miejscem w mieście, ale w okolicach Forum Wolności Słowa więcej pustki niż słów i ludzi.

Hyde Park w centrum Warszawy jest nielegalny
Koniec swobodnego wygłaszania poglądów w parku Świętokrzyskim? Manifestacje na Forum Wolno...
więcej»
Czy publicznej trybunie zaszkodziła lokalizacja? Park Świętokrzyski świeci pustkami, warszawiaków ciężko tam spotkać. Pod uwagę były brane również inne lokalizacje, m.in. tzw. "patelnia" przy metrze Centrum, która jest niezwykle popularnym miejscem.
- Bardzo wyraźne weto postawiły służby bezpieczeństwa miasta, czyli straż pożarna i policja. To ich zdaniem jedyna droga ewakuacyjna z metra - przypomina wiceburmistrz Śródmieścia Marcin Rzońca w rozmowie w studiu TVN Warszawa.
Żeby można było się wygadać
- Idea była taka, że każdy może ponarzekać, poskarżyć się i nikt nie będzie miał nad nikim żadnej kontroli – chwali się Marcin Wawrzyniak, radny PiS, pomysłodawca Hyde Parku.
Przez rok można było organizować zgromadzenia i przemawiać do woli, jednak z Hyde Parku pod PKiN mało kto korzystał.
- Cały rok 2008 nie był najlepszy dla warszawskiego Hyde Parku. Odbyły się z tego co pamiętam trzy spotkania – przyznaje Marcin Rzońca, wiceburmistrz Śródmieścia.
- Hyde Park był pomyślany jako wentyl bezpieczeństwa. Rok to za mało, londyński Hyde Park rodził się przez dziesiątki lat - tłumaczy Wawrzyniak.
Nie wyszło, bo nie rozreklamowali
Za niepowodzenie trybuny radni PiS winą obarczali urząd. – Śródmieście wydało kilka tysięcy na mównicę, ale zabrakło pomysłu, jak to miejsce rozreklamować i rozkręcić – mówi Jarosław Krajewski, radny PiS.
Warszawski Hyde Park powstał w 2007 roku na wzór swojego bardziej znanego kolegi z Londynu. Wzorowane na londyńskim Hyde Parku miejsce głoszenia poglądów wywalczyli radni PiS. Ideę organizowania zgromadzeń i przemawiania bez specjalnych pozwoleń w parku Świętokrzyskim popierał Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich.
Otwarcie Forum Wolności Słowa 12 grudnia 2007 roku nie obyło się bez skandalu. Zgromadzenie zostało uznane przez policję za nielegalne. Funkcjonariusze wylegitymowali burmistrza Śródmieścia, który z mównicy przekonywał o wyższości rybek akwariowych nad psami. Sprawę szybko wyjaśniono, ale Hyde Park nie cieszył się powodzeniem.
| Hyde Park miał być wentylem bezpieczeństwa | fot. TVN Warszawa |
myk/par