Tutaj wyjątkowe jest niemal wszystko. Wspaniała historia, charakterystyczny właściciel i specjalne zasady obsługi klientów, których nigdy tu nie brakowało. Kultowy antykwariat przy Słowackiego musi jednak się wyprowadzić, bo w jego miejscu, już wkrótce, powstanie wjazd na parking pod placem Wilsona.
Antykwariat Krzysztofa Jastrzębskiego na Żoliborzu, to miejsce wyjątkowe i ze specjalnymi zasadami.
- Jeżeli ktoś nowy chce coś kupić, to ma się zachowywać cichutko, nie przeszkadzać w rozmowach. Niech coś sobie znajdzie, zapłaci i już. Klient traktowany jest u nas podobnie jak w socjalizmie - mówi Krzysztof Jastrzębski.
Długa historia antykwariatu
Krzysztof Jastrzębski zaczynał 18 lat temu od sprzedawania, jak sam mówi, cudzych historii w wersji używanej. Dzisiaj pisze też swoje historie.
- Właśnie przygotowuję do druku swoja czwartą książkę. Piszę, choć nie mam na to za dużo czasu, bo antykwariat wciąż jest pełen klientów - mówi. W tym miejscu nie obraca się dużymi pieniędzmi. Jedna książka kosztuje tu około złotówki. Do wyboru jest około pięć tysięcy tytułów. O tym wyjątkowym miejscu nakręcono nawet dwa filmy dokumentalne.
Przymusowa przeprowadzka
Jeszcze w tym roku miejsce, w którym stoi antykwariat, zamieni się w plac budowy. Powstanie tu wjazd na podziemny parking przy stacji metra na placu Wilsona.
- To jest kultowy antykwariat. Tu przyjeżdżają ludzie z całej Warszawy. On tworzy klimat tego miejsca, a to przekłada się na klimat całej dzielnicy - przyznaje Andrzej Kawka rzecznik Żoliborza.
Dlatego żeby dzielnica klimatu nie straciła, urzędnicy obiecują poszukać dla Krzysztofa Jastrzębskiego nowe miejsce.
Maciek Cnota
mdaw/ec