Nie dość że drogo, to jeszcze wolno - "Dziennik Gazeta Prawna" podsumowuje remont torów z Warszawy do Gdynii.

50 mln za lifting Centralnego. PKP ma tylko połowę
Oferty są dwie, a każda droższa niż zakładano. Kolejarze dostali dwie propozycje remontu D...
więcej»Remont linii E65 ciągnie się od 2006 roku i potrwa dwa lata dłużej niż zakładano - do 2014 r. Na odcinku ponad 350 kilometrów są wymieniane sieć trakcyjna i tory. Zdaniem ekspertów z zespołu doradców gospodarczych TOR, ma to kosztować 190 mln zł za każdą minutę krótszej podróży. Obecnie podróż ze stolicy nad morze zabiera około 5,5 godziny (jeśli nie ma opóźnień), docelowo ma trwać ponad połowę krócej - 2 godziny 13 minut.
- Taniej i szybciej wyszła by budowa nowej linii, starą można by przeznaczyć dla ruchu towarowego i lokalnego - mówi w rozmowie z "DGP" Adrian Furgalski, szef TOR.
Najdrożej nie znaczy najlepiej
To nie koniec zarzutów. 20 nowoczesnych pociągów, zakupionych przez PKP Intercity, nie będzie mogło na tej trasie w pełni wykorzystać swoich osiągów. Średnia dopuszczalna prędkość na zmodernizowanym odcinku będzie wynosić niewiele ponad 140 km/h. Tylko na odcinku kilkudziesięciu kilometrów pociągi przyśpieszą do 200 km/h.
PKP przekonuje, że inwestycja ma sens i dostała dofinansowanie z UE - pisze "DGP".
Gazeta podaje również przykłady innych dużych inwestycji kolejowych na świecie: chociażby budowanej w XIX wieku linii transkontynentalnej z Chicago do Sacramento. Tam prawie 3 tys. kilometrów torów ułożono w zaledwie siedem lat.
mjc/mz