Po porannej wypowiedzi rzecznika PKP Intercity na spółkę posypały się gromy. W swoich mailach i komentarzach internauci tvnwarszawa.pl podważają sensowność zawieszenia kilku połączeń na trasie Warszawa – Łódź. - Proszę nas nie traktować jak "towar gorszej kategorii" – żądają pasażerowie. – Podstawą naszych działań jest rachunek ekonomiczny – odpowiadają kolejarze.
80 dodatkowych połączeń na liniach wakacyjnych z pewnością ucieszyło ludzi wybierających się pociągiem na wakacje. Ci, którzy koleją dojeżdżają do pracy, są jednak zmianami oburzeni.
Pasażerowie: uczniowie to mniejszość 
Zmiany w rozkładzie Intercity: łatwiej do Łeby, trudniej do Łodzi
80 dodatkowych pociągów na najpopularniejsze trasy wakacyjne wyśle na tory spółka PKP Inte...
więcej»
- Jak się likwiduje dwa z trzech porannych pociągów na tej linii, to nie można twierdzić, że "znacznie spada liczba pasażerów" - ponieważ ludzie nie dysponują dwoma miesiącami urlopu. Studenci też pracują i dojeżdżają do pracy, wystarczy wyjść rano na peron w Skierniewicach lub Żyrardowie, żeby się o tym przekonać –
komentuje na forum tvnwarszawa.pl
Pasażerka.
- Każdy dojeżdżający codziennie tą linią wie, że uczniowie i studenci, to margines, i że popyt nagle od 28 czerwca nie zmniejsza się o 50%, a z czterech pociągów TLK ze Skierniewic pomiędzy 6:00 a 8:00 zostawiają Państwo dwa. Gdzie tu logika? - pyta
Katarzyna Ozuch w mailu przesłanym na
warszawa@tvn.pl
Intercity: musimy zarabiać 
Wakacyjny rozkład jazdy pociągów
Już od soboty pociąg kolei Mazowieckich "Słoneczny" będzie kursował codziennie. To oferta ...
więcej»
- Przypominam, że pociągi kursujące na linii Warszawa – Łódź działają na zasadach komercyjnych - nie otrzymujemy na nie dotacji od samorządu województwa, tak jak np. Koleje Mazowieckie. Musimy dokładnie kalkulować - odpowiada w rozmowie z portalem
tvnwarszawa.pl Paweł Ney, rzecznik PKP Intercity - Z badań prowadzonych przez naszych marketingowców wynika, że w okresie wakacyjnym popyt na podróżowanie między Łodzią a Warszawą obniża się. Zmniejszamy liczbę połączeń, ponieważ w innym wypadku powstałby deficyt, który musiałaby pokryć sama spółka. Takie są wyniki analiz prowadzonych przez nasze biuro marketingu – dodaje.
Intercity przekonuje, że w godzinach szczytu ciężko zapewnić podróż w komfortowych na podwarszawskich trasach, a ich obsługa nie jest specjalnością spółki. To Koleje Mazowieckie, dotowane przez Urząd Marszałkowski, powinny dbać o interes publiczny i dojazd do szkoły i pracy.
Żyrardów dla Kolei Mazowieckich Zmniejszamy liczbę połączeń, ponieważ w innym wypadku powstałby deficyt, który musiałaby pokryć sama spółka. Takie są wyniki analiz prowadzonych przez nasze biuro marketingu
Paweł Ney, rzecznik PKP Intercity
Będziemy cały czas monitorować sytuację i starać się, żeby warunki podróży na odcinku Warszawa – Żyrardów były możliwie jak najlepsze
Paweł Ney, rzecznik PKP Intercity
- Rozumiem, że ludzie chcieliby podróżować w jak najlepszych warunkach nawet przez te 35 min, bo tyle trwa podróż naszym pociągiem z Żyrardowa do Warszawy – przekonuje Paweł Ney – Cieszymy się, że pasażerowie z Żyrardowa korzystają z naszej oferty, ale jest ona jedynie uzupełnieniem tej, którą układa przewoźnik wyspecjalizowany w przewozach aglomeracyjnych i regionalnych - dodaje.
W komentarzach internauci tvnwarszawa.pl są zaskoczeni, że rzecznik Intercity konsekwentnie sugeruje im podróżowanie Kolejami Mazowieckimi.
- Wypowiedź Pana Neya zakrawa na chamstwo wobec ludzi, którzy płacą za bilety. Idźcie do konkurencji - Kolejami Mazowieckimi Wam się spodoba. Co to, reklama konkurencji? – oburza się
Kika.
- Pierwszy raz się spotykam z tym, że przedstawiciel firmy gorąco namawia do korzystanie z usług konkurencyjnej firmy – pisze
Tycja.
Pasażerowie zwracają też uwagę, że przesiadka do pociągów Kolei Mazowieckich wiązałaby się nie tylko ze zmianą przywyczajeń, ale także koniecznością zakupu nowego biletu.
- Będziemy cały czas monitorować sytuację i starać się, żeby warunki podróży na odcinku Warszawa – Żyrardów były możliwie jak najlepsze. Od poniedziałku w porannym pociągu, przyjeżdżającym do Warszawy o godz. 7.30 zapewniamy dodatkowo 320 miejsc siedzących - zauważa rzecznik.
Pociągi nie będą stać w krzakach
Internauta
CD zarzucał w komentarzu: "Warszawa - Łódź jest obsługiwana przede wszystkim ED74, które to pewnie w tym czasie będą stały w krzakach. Dlatego iż zakup ich był dofinansowany z UE właśnie do obsługi tej trasy i umowa uniemożliwia wykorzystywanie tych składów gdzie indziej".
- Unia Europejska stawiała warunek 5 lat. Ten czas się już skończył, możemy dowolnie dysponować taborem - rozwiewa wątpliwości Ney.
bako