Rozpędzony pociąg z ogromną siłą uderza w samochód osobowy ważący niespełna tonę. Ratownicy walczą o życie dwóch osób. To na szczęście tylko symulacja wypadku na przejeździe kolejowym. We wtorek rozpoczęła się kampania "Zatrzymaj się i żyj".
Przejazd kolejowy na granicy Ursusa i Piastowa. Pociąg jadący zaledwie 40 km/h (na wielu odcinkach jeżdżą nawet trzy razy szybciej) z ogromną siłą uderza w samochód osobowy. Pojazd w starciu z 400- tonowym kolosem nie ma szans. Z auta nic nie zostaje.

Niebezpieczny przejazd. To nie pierwszy taki wypadek!
16 osób rannych, w tym dwie ciężko. Autobus linii 710 wjechał pod lokomotywę w Konstancini...
więcej»Na szczęście był to tylko pokaz. Nikomu nic się nie stało. W rzeczywistości niestety bardzo często nie ma komu już pomagać.
"Hamujemy i czekamy czy ktoś zdążył uciec"
Tylko w zeszłym roku na przejazdach kolejowych w całej Polsce zginęła ponad 50 osób. - Jedyną reakcją maszynisty jest hamowanie. Sygnał dźwiękowy i hamowanie, i czekamy na wyniki, czy ktoś zdążył uciec, czy nie - tłumaczy Włodzimierz Brożek, maszynista PKP Intercity.
Pociąg ma zawsze pierwszeństwo
To już szósta edycja kampanii "Zatrzymaj się i żyj". Przy przejazdach kolejowych pojawią się bilbordy. Przygotowano też spoty reklamowe. Przy jej pomocy kolejarze starają się uświadomić wszystkim kierowcom, o zagrożeniach wynikających z braku ostrożności na przejazdach kolejowych. Przypominają również, że na skrzyżowaniu torów z ulicą pociąg ma zawsze pierwszeństwo.
object width="425" height="344">
Łukasz Wieczorek
bf/ec