Najważniejsze osoby w kościele podczas podróży muszą się czuć komfortowo i bezpiecznie. Dlatego do swojej dyspozycji mają dobre samochody i kierowców z wysokimi umiejętnościami. Tak na wszelki wypadek wysłano ich na dodatkowe szkolenie z zakresu bezpieczeństwa jazdy.
- Mój kierowca jeździ tylko zgodnie z przepisami - przekonuje biskup Gerard Kusz, biskup pomocniczy gliwicki. - Pan Bóg czuwa tylko do 120 km/h - dodaje Czesław Góralczyk, kierowca metropolity częstochowskiego.
Najważniejsi hierarchowie kościoła doceniają swoich kierowców. Bo to właśnie oni dbają o ich bezpieczeństwo. Za kierownicą samochodu z biskupem na pokładzie obowiązuje jedno przykazanie... dotyczy oczywiście bezpiecznej i przepisowej jazdy.

Jeździsz bez pasów? Czeka cię symulator!
W sobotę przy rondzie Dmowskiego zamiast mandatu za brak zapiętych pasów, policja kierowcó...
więcej»
Na drodze może się jednak zdarzyć wszystko. Dlatego nad kierowcami biskupów czuwali w poniedziałek najlepsi specjaliści zajmujący się bezpieczną jazdą.
Wiara we własne umiejętności
Nie zabrakło testów na symulatorze jazdy, czy symulacji wypadków. Kierowcy dostali również dobre rady do stosowania w przyszłości.
- Jeżeli mamy za mało umiejętności, jeżeli nie potrafimy rozpoznać zagrożenia na drodze, to na pewno modlitwa nie pomoże – ostrzega instruktor bezpiecznej jazdy, Mariusz Stuszewski.
Leszek Dawidowicz
mdaw/par