Ciężką noc mają za sobą mieszkańcy z ulicy Długiej w Markach. Niewielka rzeka Czarna wystąpiła z brzegów i zalała im podwórka. Woda zagroziła kilku domom. Jeden został podtopiony. Wieczorem udało się rozbić krę na rzeczce i powoli poziom wody zaczął opadać. - Dziękuję wszystkim mieszkańcom za zaangażowanie podczas akcji - mówił we wtorkowym "Witaj Warszawo!" burmistrz Janusz Werczyński.
5000 worków z piaskiem, praca wolontariuszy, służb miejskich i ciężki sprzęt, który rozbijał krę na rzeczce - tak wyglądała walka z zagrożeniem powodziowym w podwarszawskich Markach.
- Za nami dwie nieprzespane noce - mówił we wtorkowym "Witaj Warszawo!" mieszkaniec Marek, Andrzej Bystrek.
- Jestem wdzięczny mieszkańcom i prywatnym firmom, które za darmo udostępniły sprzęt - podsumował burmistrz Janusz Werczyński.
Sytuacja jest opanowana
O sytuacji w Markach dowiedzieliśmy się od jednej z naszych internautek. Rzeka wystąpiła z brzegów i zaczęła zalewać gospodarstwa, nawet te położone kilkaset metrów od jej koryta:
- Na szczęście sytuację udało się opanować - opowiadał reporterowi TVN Warszawa, brodząc po łydki w wodzie, burmistrz miasta: - Udało się to dzięki pracy dziesiątek osób. Oprócz tych, którym zalało domy, pracowali tu przyjaciele i rodziny powodzian - tłumaczył.
Jak informuje urząd, stan wody wieczorem powoli zaczął się obniżać. W okolicach stróżańskiego wiaduktu 20 minut po północy zaobserwowano stan 2,1 (poprzedniej nocy był 2,3).
| Wtorkowy poranek w zalanych Markach | fot. TVN Warszawa |
| Czarna wystąpiła z brzegów | TVN Warszawa |
Niespokojna noc
Ewakuacja mieszkańców nie jest na szczęście konieczna: - Ale jesteśmy przygotowani na taką ewentualność. Nie wykluczamy, że mieszkańcy zostaną przeniesieni do jednej ze szkół - opowiadała Alicja Materla-Paciorek z działu spraw obywatelskich w urzędzie w Markach. Wszyscy jednak spędzili noc w swoich domach, ale nie była ona spokojna.
- Musimy cały czas obserwować rzekę. Na spokojny sen będziemy mogli sobie pozwolić dopiero za kilka dni - przyznał burmistrz.
Policzą straty
Na razie trudno określić jak duże straty wyrządziła Czarna: - Na razie nie jesteśmy w stanie ocenić nawet kosztów akcji. Na to przyjdzie jeszcze czas - tłumaczył Werczyński.

Woda zalała już kilka gospodarstw - Jolanta/warszawa@tvn.pl
Dzika Czarna
Na co dzień Czarna jest niewielką spokojną rzeczką: - Ale teraz zalewa domy położone nawet 300 metrów od koryta. Dlaczego? - dopytywał burmistrza reporter TVN Warszawa Maciej Cnota.
- Bo to jest rzeka nieuregulowana. Płynie przez obszar "Natura 2000" i nie można było tego zrobić. Ale widać, że na jakieś kroki będzie trzeba się zdecydować - tłumaczył Werczyński.

Czarna jest zwykle tylko niewinną rzeczką - fot. wikipedia
Wysoka woda na Mazowszu
Wysoki poziom niewielkich zwykle rzek utrzymuje się na całym Mazowszu. Internauci donoszą nam, że podobnie jest np. w Błoniu i w Wołominie. A zdjęcia zamieszczone poniżej zrobiono nie gdzie indziej, tylko w Warszawie. To rzeka Długa, która przepływa przez Białołękę: - Były robione 1 marca o 21.00. Dwie przy Zdziarskiej, dwie kolejne przy Mańkowskiej - napisała w mailu wysłanym na
warszawa@tvn.pl ich autorka Dorota.

Długa, Białołęka - Dorota/warszawa@tvn.pl

Długa, Białołęka - Dorota/warszawa@tvn.pl