W PKP nie dzieje się dobrze. Nie ma kto nadzorować ruchu i naprawiać szyn. Stąd między innymi gigantyczne opóźnienia pociągów. Co roku kilkudziesięciu kolejarzy odchodzi na emeryturę, a chętnych na ich miejsce brak. Sytuacja jest trudna bo PKP nie może zaoferować młodym specjalistom zadowalających pieniędzy.

"Spowiedź" kolejarzy w TVN Warszawa
Zapuszczone dworce, zniszczony tabor oraz ciągłe opóźnienia składów. To główne problemy z ...
więcej» 
Kolejowy paraliż stolicy
Opóźnione pociągi, zablokowane kolejki WKD, straty finansowe i zdenerwowani pasażerowie - ...
więcej» - Nie usuwamy na czas usterek, bo brakuje nam ludzi. Stąd opóźnienia - Tadeusz Wojda, zastępca naczelnika sekcji Warszawa-Wschodnia. Jeszcze pięć lat temu w warszawskim zakładzie pracowało 3600 kolejarzy. Dziś dokładnie o połowę mniej.
"Operatorów zatrudnię od ręki"
- Obawiam się, że na przestrzeni 3, 4 lat, przy braku dopływu nowej kadry, będzie poważny problem - przyznaje Jan Telecki, jeden z dyrektorów w Polskich Liniach Kolejowych. Twierdzi, że jest w stanie przyjąć od ręki 100 nowych pracowników. Na gwałt potrzebni są operatorzy sprzętu, monterzy nawierzchni i automatyki.
Problem z płacą
Doświadczony pracownik z kilkudziesięcioletnim stażem może liczyć na 2 tys. zł pensji. A nowy pracownik? - Jeżeli ma wyższe wykształcenie, to 1500 złotych na rękę, plus 15 procentowa premia. Natomiast ze średnim wykształceniem w granicach 1200, 1300 złotych - mówi Telecki. Za małą pensję, mało kto chce pracować. Młodzi specjaliści uciekają więc do konkurencji, która płaci kilka razy więcej. Na kolei zostaje doświadczona kadra. Średnia wieku 50 lat.
Pracują coraz więcej
Co roku w warszawskim zakładzie na emeryturę odchodzi ponad 50 kolejarzy. Ci którzy zostali, muszą pracować dłużej. - Część pracowników musi pracować w godzinach nadliczbowych - przyznają kolejarze. Brakuje nie tylko pieniędzy, ale też szkół które mogłyby szkolić kolejarzy. W Warszawie nie ma już ani jednego technikum kolejowego. Specjaliści uczą się w szkołach zawodowych.
Łukasz Wieczorek
mjc