Mieszkańcy Józefowa zebrali już dwa tysiące podpisów przeciwko budowie drogi, która ma przebiegać przez środek miasta. Burmistrz twierdzi, że dostał tylko kilkaset podpisów, a z inwestycji się nie wycofa.

Prywatna szkoła podzieliła Józefów
Jak pozbyć się prywatnej uczelni? Z takim problemem zmagają się władze Józefowa. Chodzi o ...
więcej» 
Niewygodne sąsiedztwo
Dlaczego fiskus chce opodatkować sąsiedzką pomoc? Co myślą o tym pomyśle warszawiacy? Te p...
więcej» Drogi jeszcze nie ma, ale już jest o niej głośno. - Potwierdza się sytuacja z epoki minionej, że władza wie lepiej. Wie lepiej, co chce 2 tysiące obywateli - denerwuje się Dariusz Olszewski, mieszkaniec Józefowa.
Droga przez środek
Nowa droga ma przebiegać przez ulicę Matejki, potem wiaduktem nad torami kolejowymi i dalej ulicą Graniczną aż do drogi Warszawa - Otwock. Mieszkańcy stanowczo mówią nie. - Nie chcemy robić z naszego miasta, drugich Łomianek - denerwują się.
Choć burmistrz Stanisław Kruszewski najpierw zaprzeczał, by planował budowę drogi, w końcu zgodził się na rozmowę przed kamerą. Twierdzi, że z planów się nie wycofa pomimo protestów. - Burmistrz nie może się ze wszystkiego wycofywać, tylko dlatego, że kilku mieszkańców nie chce, żeby przy nich była droga - twierdzi.
"Bo będą jeździć Tiry"
To co wśród mieszkańców budzi największe kontrowersje, to szerokość planowanej arterii. Ponieważ ma być to droga zbiorcza, nie może być węższa niż 20 metrów. To oznaczałoby wycinkę drzew, bo droga ma biec między innymi wzdłuż otuliny Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Dodatkowo, protestujący obawiają się, że po nowej drodze będą jeździć ciężarówki. - To jest droga gminna. Po drogach gminnych Tiry nie jeżdżą, chyba, że jakaś dostawa do zakładu, który istnieje w Józefowie - zapewnia Stanisław Kruszewski.
| Mieszkańcy nie chcą drogi przez środek Józefowa | fot. TVN Warszawa |
Łukasz Wieczorek
mjc