Na losowanie drużyn Euro 2012 przyjechały do stolicy setki dziennikarzy z całej Europy. Miejscy urzędnicy zorganizowali dla nich wycieczkę, by pokazać miasto. Jednak zamiast atrakcji turystycznych, zagranicznym dziennikarzom pokazano pętlę na Młocinach, czy budowaną właśnie trasie S8. - Chcieliśmy zorganizować wycieczkę turystyczną, ale nikt nie był zainteresowany - bronią się urzędnicy. - To wina braku spójnej strategii promocyjnej miasta - oceniają specjaliści od wizerunku.

Warszawa miastem bez pamiątek
"Kryształowe" wazony, drewniane ołówki, tandetne breloczki, plastikowe pierścionki i nieśm...
więcej»
Przepisy utrudniają promocję Warszawy
Urzędnicy z ratusza ogłosili przetarg na kampanię prasową "Warszawa miastem Chopina 2010"....
więcej» O organizacyjnym blamażu napisało w poniedziałek "Życie Warszawy". Zdaniem specjalistów od wizerunku, urzędnicy zamiast pokazać miasto, pokazali kilka nie związanych bezpośrednio z Euro 2012 placów budowy. W dodatku np. po pętli Młociny zachodnich dziennikarzy oprowadzał pracownik z bardzo słabą znajomością angielskiego.
To przyszłościowe inwestycje
- Pewne rzeczy można było zorganizować lepiej - przyznaje Andrzej Cudak, szef sekretariatu miasta ds. Euro 2012. - Ale pokazaliśmy inwestycje, które są przyszłościowe. Z wizyty na budowie Stadionu Narodowego dziennikarze byli zadowoleni. Mieliśmy też w planach zorganizowanie wycieczki turystycznej po mieście, ale nie było zainteresowania - twierdzi Cudak.
Bo nie ma strategii
- To był pierwszy krok do tego, by pokazać Warszawę jako dużo mniej atrakcyjne miasto niż jest nim w rzeczywistości - ocenia Daniel Bordman specjalista ds. wizerunku. - To, że ratusz oprowadza zachodnich dziennikarzy po pętli tramwajowej, wynika jednak z większego problemu, czyli braku spójnej strategii promocyjnej dla stolicy - dodaje.
| Stolica nie ma strategii promocyjnej | fot. TVN Warszawa |
mjc/ec