Koniec z jeżdżeniem po Warszawie w poszukiwaniu ostrego dyżuru. Od 1 lutego, ze złamaną ręką czy nogą, zgłaszamy się do najbliższego szpitala z oddziałem ortopedycznym. Obowiązek udzielania pomocy mają wszystkie stołeczne urazówki przez całą dobę. Tak zdecydował wojewoda, ale pierwszy dzień obowiązywania nowych przepisów pokazał, że szpitale wciąż nie są na takie rozwiązanie przygotowane.

Koniec ostrych dyżurów
Od 1 lutego wszystkie szpitale będą przyjmować 24 godziny na dobę. Pacjenci z urazami będą...
więcej» 
Gigantyczne kolejki na ostrych dyżurach
Wystarczy mały przymrozek, by jedyny w Warszawie ostry dyżur ortopedyczny zapełnił się pac...
więcej» Od poniedziałku dyżur urazowo ortopedyczny pełni jednocześnie 10 warszawskich szpitali, przez 7 dni w tygodniu i 365 dni w roku.
Niekończący się dyżur
Oddział chirurgii urazowej szpitala przy ulicy Solec był w poniedziałek pełen pacjentów. Dokładnie godzinę wcześniej rozpoczął się tu 24-godzinny ostry dyżur. - Jest beznadziejnie. Siedzę tu już od w pół do ósmej i na razie nic się nie dzieje, a zawsze o tej godzinie już wychodziłem - denerwuje się jeden z pacjentów.
Brakuje specjalistów
Dla Jacka Biercy, dyrektora do spraw medycznych szpitala na Solcu, taki tłum pacjentów oznacza dla niego tylko jedno. Będzie musiał zatrudnić nowych lekarzy. Jednak na ortopedów i chirurgów z dyplomem nie ma co liczyć. - Będzie dyżurował ktoś kto np. będzie w trakcie specjalizacji z ortopedii - mówi Bierca.
Podobna sytuacja jest również w innych lecznicach. W poczekalni szpitala przy ulicy Lindleya nie było ani jednego wolnego siedzącego miejsca. Włodzimierz Wiśniewski, dyrektor do spraw medycznych szpitala, jest przekonany, że jego placówka nie jest jeszcze przygotowana do dyżurowania non stop.
- Mamy codziennie 250 pacjentów w ambulatorium plus ostry dyżur. Także nie wiem jak ci pacjenci się pomieszczą - mówi Wiśniewski.

Ostry dyżur w każdym szpitalu
Dyżury ostre nie w jednym szpitalu, ale w dziesięciu na raz przez 24 godziny na dobę? Tak ...
więcej» Podsumowanie za tydzień
- Pierwsze podsumowania najwcześniej po tygodniu - mówi wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. Obiecuje, że już za kilka dni sytuacja w warszawskich szpitalach poprawi się i pacjenci odczują różnicę. - Z góry zakładam, że pierwszy dzień działania nowego systemu może powodować szereg zacięć, nieporozumień. To wszystko musi się dotrzeć ale jestem przekonany, że jest to właściwy kierunek działania - mówi.
Pogotowie się cieszy
Ze zmiany w przepisach najbardziej cieszą się pracownicy pogotowia. - Nasze zespoły nie będą musiały przejeżdżać przez całą Warszawę, jest to dla nas bardzo duże udogodnienie - cieszy się dr Marek Niemirski z pogotowia ratunkowego.
Leszek Dawidowicz
mjc/ec