Bałagan i dezinformacja. System ZTM-u wprowadza klientów w błąd. Informuje, że złożyli wniosek, którego w rzeczywistości nie przyjął. Tymczasm niczego nieświadomi pasażerowie czekają bez końca na swoją spersonalizowaną kartę miejską. Zarząd Transportu Miejskiego prosi o wyrozumiałość.

Chcesz nową kartę? Musisz swoje odstać
Z nadejściem Nowego Roku kolejki po nowe karty miejskie wcale nie zmalały. Najlepszym dowo...
więcej» Zamówienie nowej karty miejskiej oznacza stratę czasu w gigantycznych kolejkach, albo stratę nerwów, zamawiając bilet przez internet. - Ktoś się chyba troszeczkę nie popisał, bo to nie działa, tak jak powinno działać - denerwują się pasażerowie.
Nie doczekał się karty
Andrzej Wójcicki zamówił kartę przez internet w połowie grudnia. Dostał potwierdzenie, że system przyjął wniosek i za miesiąc dostanie zaproszenie po odbiór.
Zaproszenia się jednak nie doczekał, więc sam zadzwonił do ZTM-u. - Po telefonie okazało się, że mój wniosek nie dotarł. Czyli cały miesiąc czekania na tą kartę był miesiącem straconym. Gdy mógłbym w tym czasie złożyć nowy wniosek - żali się Andrzej Wójcicki. Od kilku dni, "Miejski Reporter" dostaje dziesiątki maili i telefonów z informacją o zaginionych wnioskach.
ZTM przeprasza
- Chciałbym przeprosić za niedogodności - Igor Krajnow rzecznik ZTM-u zapewnia, że pasażer zagubionego wniosku, będzie obsłużony poza kolejką. A za zamieszanie odpowiada najprawdopodobniej system. Tłumaczy, że problem pojawił się, bo za dużo pasażerów złożyło wniosek w tym samym czasie. - Być może doszło tutaj do jakiegoś przeciążenia systemu - tłumaczy.
Sprawdzą system
ZTM zapewnia, że po naszej interwencji sprawdzi działanie systemu. Tymczasem do "Miejskiego Reportera" docierają kolejne maile w tej sprawie.
Oczywiście zdaniem ZTM-u winę za opóźnienia w wydawaniu WKM ponoszą wyłącznie pasażerowie składający wnioski "w ostatniej chwili".
Łukasz Wieczorek
mjc