Czy tysiące pytań i protesty przestaną blokować inwestycje w mieście? Nowelizacja prawa o zamówieniach publicznych daje na to spore szanse. W piątek dokument wszedł w życie. Dzięki niemu wszystkie przetargi mają odbywać się znacznie sprawniej.

Setki pytań blokują budowę wiaduktów na Andersa
Pytania firm walczących o nowe kontrakty blokują kolejną strategiczną inwestycję w naszym ...
więcej» 
Protest i pytania opóźnią przetargi PKP
Przesunięto otwarcie dwóch ważnych przetargów: na przebudowę peronów i torów na stacji War...
więcej» 
Problem z budową ekspresówki na Okęcie
Znów jest problem przy budowie Południowej Obwodnicy Warszawy. Już po raz drugi przesunięt...
więcej»Nowelizacja ogranicza firmom możliwość przeciągania w nieskończoność przetargów.
Jedną z najważniejszych zmian jest likwidacja możliwości wniesienia protestu na wynik przetargu. Do tej pory firmy, które przegrały mogły wnieść protest do instytucji organizującej przetarg. Zgodnie z nowelizacją obecnie przysługiwać im będzie tylko odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej. Jak pisze na swoich stronach Urząd Zamówień Publicznych, to rozwiązanie pozwoli skrócić czas trwania procedury odwoławczej do maksymalnie 25 dni.
Nie będzie protestu
Nowe prawo ma pozwolić na uniknięcie sytuacji takich jak w przetargu na drugą linię metra. Po wybraniu wykonawcy inwestycji (konsorcjum Astaldi-Gulermak) dwie firmy zgłosiły protesty na wyniki przetargu. Zostały odrzucone po 10 dniach, ale firmy natychmiast złożyły odwołania do KIO. Ostatecznie spór został rozstrzygnięty na korzyść Metra Warszawskiego dopiero w połowie lipca (później do sądu trafiło odwołanie na to orzeczenie, co jeszcze opóźniło podpisanie umowy).
Dzięki nowelizacji cała ta procedura ma być zdecydowanie krótsza.
Mniej pytań, mniej problemów
W listopadzie 2009 w życie weszła także tzw. nowelizacja antykryzysowa. Jedną z głównych zmian jest zmiana sposobu zadawania pytań przez firmy biorące udział w przetargach. Do tej pory w czasie przewidzianym na złożenie oferty firmy mogły zadać zamawiającemu pytania. Był to często wykorzystywany haczyk: oferenci zasypywały daną instytucję setkami często bezsensownych zapytań, licząc że zamawiający przełoży planowany termin otwarcia kopert. Zwykle się to udawało, a firmy zyskiwały czas na dopracowanie oferty.
Tak jest np. w toczącym się przetargu na fragment drogi ekspresowej między budowanym węzłem Konotopa i Okęciem. Firmy zadały drogowcom tak dużo pytań, że ci nie zdążyli odpowiedzieć na wszystkie w planowanym terminie. Termin otwarcia kopert został więc przesunięty o dwa tygodnie.
Drogowcy się cieszą
Zgodnie z nowelizacją, firmy mają czas na zadawanie pytań tylko do połowy terminu składania ofert. Później zadane pytania nie zostaną uwzględnione. Jeżeli więc firmy mają np. 40 dni na złożenie oferty, pytania mogą składać tylko przez 20.
- Wiążemy z tą nowelizacją duże nadzieje. To krok w dobrym kierunku - mówi "Życiu Warszawy" Małgorzata Gajewska, rzecznik Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych. Jak dodaje, ZMID ma w planach ogłoszenie serii przetargów opartych na znowelizowanym prawie, m.in. na wiadukt nad torami kolejowymi na ul. Marsa oraz poszerzenie ul. Górczewskiej.