Pasażerowie SKM-ek nie mieli łatwego życia. Rano mieli problem żeby dostać się do pracy, potem z powrotem do domów. Pociągi SKM były odwołane albo poważnie opóźnione na trasie Sulejówek - Pruszków i Pruszków - Sulejówek. Opóźnienia sięgały 60 minut, do tej pory można spodziewać się utrudnień.

Szybką koleją do pracy trzy razy dłużej niż zwykle
Czwartkowej podróży pociągiem Szybkiej Kolei Miejskiej mieszkańcy Ursusa nie mogą zaliczyć...
więcej»Wszystko przez zepsuty pociąg, który zablokował ruch pociągów. - Nie wiemy jak długo potrwają utrudnienia - mówił Jerzy Obrębski z SKM.
Awarię na odcinku pomiędzy Pruszkowem, a Sulejówkiem odczuli również pasażerowie w Warszawie. - Na szczęście na dworcu Warszawa Śródmieście nie ma już tłumów - zapewniał reporter TVN Warszawa Lech Marcinczak.
Po godzinie 18.00 sytuacja zaczęła wracać do normy, ale ciągle trzeba liczyć się z opóźnieniami.
Od samego rana
Okazuje się, że to nie pierwszy dzisiaj taki przypadek. W podobnej sytuacji byli rano mieszkańcy Ursusa. Tam opóźnienie sięgało 40 minut, a dostanie się do pociągu graniczyło z cudem. Nie obyło się bez awantur i przepychania.
aq