Bielany i Żoliborz walczą z lotniskiem, które leży na Bemowie i tu... prawie nikomu nie przeszkadza. - 94 proc. mieszkańców nie odczuwa żadnych niedogodności - wynika z badań zleconych przez dzielnicę. Jej władze uważają, że zamknięcie lotniska oznaczałoby najazd łasych na grunty deweloperów.

"Uciążliwe, niebezpieczne, nielegalne". Zamkną lotnisko?
- Cywilny ruch lotniczy na Bemowie jest nielegalny, a samoloty hałasują coraz bardziej. Bo...
więcej»Choć lotnisko leży na Bemowie, to samoloty dolatują do niego głównie od strony Bielan i Żoliborza. Nic więc dziwnego, że mieszkańcy tych dzielnic coraz częściej i głośniej domagają się jego likwidacji. Władze Bielan zamówiły badania, które mają obiektywnie ocenić, jak bardzo uciążliwe jest to sąsiedztwo.
Bemowo już wie
Swoich obywateli o zdanie zapytała już dzielnica Bemowo, która na temat własnego lotniska powinna wiedzieć najwięcej. Co się okazało?
- Aż 94 proc. przebadanych osób nie odczuwa żadnych niedogodności związanych z lotniskiem. To jednoznaczny wynik - odpowiada rzecznik dzielnicy Krzysztof Zygrzak. Jego zdaniem, lotnisko jest dla dzielnicy dużą wartością, z której nie można rezygnować.
Miasteczko Wilanów BIS?
Zamknięcie lotniska oznaczałoby, że dzielnica zostałaby z gigantycznym, całkiem pustym terenem. Bez wątpienia zadowoleni byliby z tego deweloperzy. I tego właśnie boją się na Bemowie.
- Na 200 hektarach powstałoby Miasteczko Wilanów BIS - przestrzega Zygrzak. - Poza tym miasta nie można odcinać od małego ruchu lotniczego, a Okęcie nie może go przejąć - dodaje.
Korzystają służby i aeroklub
Dawne wojskowe lotnisko jest dziś administrowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Poza aeroklubem i prywatnymi samolotami użytkuje je policja, oraz Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Tylko w zeszłym roku LPR wykonało stąd 1000 lotów.
Jesienią i zimą z lotniska startuje dziennie około 30-tu samolotów. Latem nawet dwieście.
mdaw/roody