- Szyba pękła kilka centymetrów od mojego oka - mówi Marcin Jarosz, który w środę jechał ostrzelanym autobusem. Ktoś strzelał do trzech pojazdów, zapewne z wiatrówki. Taką "broń" może kupić każdy - wystarczy dowód osobisty i gotówka.
To mogło skończyć się tragedią. W poniedziałek wieczorem ktoś strzelał do autobusów miejskich.
Pasażer na celowniku
- Zostały ostrzelane trzy nasze autobusy – potwierdza rzecznik MZA Adam Stawicki.
Autobusy jechały na liniach 108, 167 i 189. Pierwsze strzały oddano chwilę przed godziną 19. Nie ma wątpliwości, że padły z zewnątrz – wskazuje na to ślad po pocisku na karoserii.
- Seria kulek prawdopodobnie z broni pneumatycznej trafiła w słupki oddzielające dwie pierwsze szyby za siedzeniem kierowcy i potrzaskała 3 kolejne szyby - relacjonował świadek zdarzenia. W autobusie było wtedy 15 osób. Nikomu nic się nie stało.
Policja szuka sprawców
- Cały czas szukamy świadków. Do tej pory nie dowiedzieliśmy się niczego konkretnego - mówił w TVN Warszawa Marcin Szyndler, rzecznik policji. - Będziemy też przeglądali kamery miejskiego monitoringu.
Wystarczy gotówka i dowód
Niemal pewne jest, że do autobusów strzelano z wiatrówki. Jak się okazuje taką "broń" może kupić niemal każdy. Wybór jest ogromny. Wiatrówka robiona na wzór kałasznikowa strzela śrutowymi pociskami.
- To jest kałasznikow. Co najfajniejsze, ten model jest robiony w tej samej fabryce, co oryginał, z tych samych części - zachęcał reportera TVN Warszawa do zakupu repliki jeden ze sprzedawców.

Ktoś strzela do autobusów. Wziął na cel 108, 167 i 189
- Ktoś znów powybijał szyby w autobusach. Prawdopodobnie ostrzelano je z broni pneumatyczn...
więcej»
- Dwadzieścia kulek w magazynku i nawet do 30 metrów zasięgu. Bardzo fajna rzecz na prezent - proponował sprzedawca. A czy potrzebne jest pozwolenie? - Dowód osobisty i koniec zakupów - zachęcał.
To nie pierwszy raz
Nic więc dziwnego, że pneumatyczna broń robi się coraz popularniejsza. I coraz częściej trafia w niepowołane ręce. Dwa tygodnie temu do podobnego zdarzenia doszło na Grochowie. Z relacji pracowników Tramwajów Warszawskich wynika, że wandale ostrzelali wtedy cztery pojazdy, choć policja nie potwierdziła, że użyto broni.
Filip Chajzer
mdaw/roody/mz
| Rzecznik policji o ostrzałach | fot. Fenor / warszawa@tvn.pl |