Opcje drukowania: Tylko tekst  |  Pełna wersja

Mercedes SLR ścigał się z ferrari. Dwójka dzieci trafiła do szpitala

22:20 20.09.2009 / TVN Warszawa
Wraki samochodów zablokowały Wisłostradęfot. TVN Warszawa
W niedzielę przed godz. 14 cztery auta zderzyły się na Wybrzeżu Gdyńskim, na wysokości Cytadeli. Kierowcy dwóch z nich - mercedesa SLR McLaren i ferrari - prawdopodobnie urządzili sobie wyścigi. Kierowca tego pierwszego auta uciekł z miejsca wypadku, który spowodował. Po kilku godzinach zgłosił się na policję. Był trzeźwy.
Do wypadku doszło w niedzielę tuż przed godziną 14. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że sportowy mercedes SLR McLaren (auto kosztuje ponad 2 mln zł) ścigał się z ferrari (za ponad 1 mln zł). W pewnym momencie kierowca mercedesa stracił panowanie nad samochodem i z ogromną prędkością wpadł na jadącego obok opla. Oba auta przeleciały przez barierkę na przeciwległy pas jezdni, na którym zderzył się z nimi jadące w przeciwnym kierunku mitsubishi. Mercedes skosił latarnię.

Uciekł razem z dzieckiem

Kierowca mercedesa odjechał z miejsca wypadku razem z dzieckiem, które wiózł. Przez kilka godzin szukała go policja. Jak nieoficjalnie udało się ustalić, kierowca to 22-letni Rom. Po spowodowaniu wypadku z samochodu zabrał dziecko, wsiadł do ferrari, z którym się ścigał, a którego kierowcą był jego brat. Odjechali razem z miejsca zdarzenia.

Około godz 17. kierowca mercedesa sam zgłosił się na komisariat.

Zgłosił się na policję

- Mężczyzna, który po kilku godzinach przyjechał na komisariat to z całą pewnością sprawca wypadku. Został rozpoznany przez innych uczestników kolizji, jak i naocznych świadków - potwierdziła w rozmowie z TVN Warszawa Dorota Tietz z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji. - Mężczyzna był trzeźwy i posiadał uprawnienia do kierowania pojazdem. Po wypadku zawiózł dziecko do jednego ze szpitali. Dziecko, po obserwacji, zostało zwolnione do domu. Podobnie jak drugie z dzieci, które trafiło do szpitala po wypadku - dodaje.

Wypadek spowodował ogromne korki na Wisłostradzie.


Cudem nikt nie zginął - fot. TVN Warszawa


W tym mitsubishi jechała m.in. dwuletnia dziewczynka - fot. TVN Warszawa


Zniszczony opel - fot. TVN Warszawa


Dramatyczne skutki bezmyślności - fot. TVN Warszawa


Mitsubishi wbiło się w barierki - fot. TVN Warszawa

Dorota Tietz o szczegółach wypadkufot. TVN Warszawa


ms/bako/ec/roody
« powrót