Warszawscy inżynierowie projektują skrzydła do nowego Airbusa. Tworzą także projekt maszyny pracującej tysiące metrów pod wodą. Nowoczesne technologie nie mają dla nich żadnych tajemnic. Zobaczcie jak wygląda praca polskich inżynierów, w międzynarodowym centrum badawczym w Instytucie Lotnictwa.
800 najlepszych polskich inżynierów pracuje przy rozwoju najnowocześniejszych technologii lotniczych i przemysłowych. Wszystko to w niepozornym budynku przy alei Krakowskiej w Warszawie. EDC, skrót od angielskiego Engineering Design Center, to miejsce, o którym z pewnością wie niewielu. To jeden z trzech tego typu obiektów na świecie. Największy w Europie.

Kosmiczne laboratoria dla małych i dużych
Studenci fizyki i astronomowie dostaną nowe pracownie do doświadczeń. 47 mln zł na nowe pr...
więcej»
Pracuje tu kilka wieloosobowych zespołów. Każdy zajmuje się inną dziedziną. Jeden z nich uczestniczy w tworzeniu najnowszego samolotu pasażerskiego Airbus A350.
- Pracujemy nad projektem nowego samolotu szerokokadłubowego Airbusa A350 XWB. Inżynierowie projektują elementy skrzydła do tego samolotu, jako część dużego, międzynarodowego teamu - tłumaczy Piotr Kuliński, menadżer grupy inżynierów.

Studenci Politechniki Warszawskiej podbijają kosmos
Studiują kosmonautykę i lotnictwo. Młodzi studenci Politechniki Warszawskiej wygrali międz...
więcej»
Projektują coś, czego nie było
W sąsiednim budynku inny zespół pracuje przy projektowaniu maszyn pracujących na dnie morza.
- Mamy kontakt ze wszystkimi najważniejszymi ośrodkami na świecie. To naprawdę jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie można brać udział przy projektowaniu czegoś, czego jeszcze w ogóle nie było - mówi Marcin Lubiniecki, menadżer grupy inżynierów.
W komputerach EDC pracuje 30 tysięcy procesorów. To moc obliczeniowa potrzebna do tworzenia trójwymiarowych modeli, czy przeprowadzania symulacji. Ludzie, którzy tu pracują to światowa czołówka inżynierów.
Zadowolenie i satysfakcja
- Trzeba robić to, co się lubi. Wtedy ma się szansę być dobrym - stwierdza Marek Kamiński, który pracuje tu od roku na stanowisku inżyniera prowadzącego. Tego, co robi nie zamieniłby na nic innego - Jest zadowolenie i satysfakcja, szczególnie wtedy, kiedy rozwijamy nowe urządzenia. Były już takie sytuacje, że robiliśmy coś od szkicu na kartce po gotowy projekt - dodaje.
Jakub Szadkowski
bako/par