Do koncertu Madonny zostało już tylko kilka godzin. Tłumy fanów cięgle przyjeżdżają na Bemowo. O 16.00 200 wybrańców weszło na próbę dźwiękową Madonny. O 17.00 zaczęto wpuszczać resztę widzów. Relacje Miejskiego Reportera, co godzinę na antenie TVN Warszawa.
Bramki są już otwarte. Biegnących fanów pod scenę ciągle przybywa i zaczyna się robić tłoczno. Z każdego autobusu i tramwaju wysiada nowa grupa fanów. Emocje i napięcie wzrastają z każdą godziną. Koncert ma się rozpocząć o 21.00.

Miasto ogłasza najwyższy stopień gotowości
Ponad tysiąc policjantów, wspieranych przez kilkuset strażników miejskich i drugie tyle oc...
więcej»
Bez kamer i pilniczków
Na koncert nie będzie można wnieść ostrych, metalowych przedmiotów. Ochrona odbierze nawet pilniczki do paznokci. To samo stanie się z parasolkami, które mają ostre szpikulce. Buty nie mogą mieć metalowych podbić, więc lepiej uważać - ciężko byłoby spędzić noc na bosaka.
Kamery i aparaty fotograficzne trzeba zostawić w domach lub oddać do depozytu (kosztuje to 50 złotych). Na szczęście nikt nie zabronił wnoszenia telefonów komórkowych, więc jest szansa, że fanom zostanie kilka zdjęć z tego wielkiego wydarzenia.
| Co można wnieść na koncert? | fot. TVN Warszawa |
Madonna w stolicy
Gwiazda popu wylądowała na Okęciu w piątek około godz. 17.30. Madonna przemknęła ulicą Żwirki i Wigury, by zatrzymać się w hotelu Intercontinental. Jak dowiedziała się PAP, Madonna opuściła płytę lotniska nie przez główną halę przylotów - specjalnie podstawiony samochód wywiózł piosenkarkę przez jeden bocznych, wojskowych wyjazdów. Po drodze nie było żadnych postojów, ani spotkań z fanami - kawalkada samochodów zjechała wprost na podziemny parking hotelu.
Noc spędzili przed hotelem i na lotnisku
Przed hotelem czekali na Madonnę podekscytowani fani, którzy liczyli, że gwiazda chociaż na chwilę do nich wyjrzy z hotelowego okna. - Jesteśmy tu od kilku godzin. Mamy nadzieję, że chociaż na chwilę do nas wyjdzie - mówiła podekscytowana Ania. - Chciałabym chociaż przez chwilkę ją zobaczyć - dodała. Nic takiego się jednak nie stało.
Tymczasem na Bemowie pierwsi fani królowej popu pojawili się już w piątek wieczorem. Fani z Ostródy przyjechali specjalnym busem z profesjonalnie wykonanym napisem - "Madonna".

Scena dla Madonny gotowa
Miasto szykuje się na koncert Madonny. Ogromna scena i trybuny są już gotowe. Skończona je...
więcej»
- Jestem tak podekscytowana, że naprawdę z trudnością oddycham. Pasję do Madonny trzeba mieć w sobie - mówiła jedna z osób. Część z nich noc spędziła pod chmurką, przy samym lotnisku.
Ominęła Kraków
W piątek przed południem pojawiły się pogłoski, że Madonna może przylecieć do Krakowa prywatnym samolotem z Pragi w piątek około 12.20 - 12.50. Następnie w policyjnej obstawie miałaby pojechać do Oświęcimia.
Na krakowskim lotnisku Balice, gdzie artystka miała wylądować, czekali dziennikarze i fani. Podobne grupy pojawiły się też w Oświęcimiu. Piosenkarka ani w jednym ani w drugim miejscu nie pojawiła się - jej samolot wylądował w Warszawie.
Menedżer był w Auschwitz 
Sprawdź jak dojechać na koncert Madonny
Samochodem, tramwajem, autobusem, a może spacerkiem? Portal tvnwarszawa.pl podpowiada, jak...
więcej»
Madonna do Auschwitz (jeszcze) nie przyjechała, był tam natomiast jej menedżer. - Wybieram się do Auschwitz. Nie mógłbym, będąc w Polsce, nie odwiedzić tego miejsca - napisał rano na swoim koncie w portalu Twitter. Tuż po godz. 18 pojawił się kolejny komunikat: "Pojechałem dzisiaj do Auschwitz, nie będąc pewnym, czy miałbym szansę być tam innym razem. Po wizycie tam, WIEM, że z pewnością tu wrócę! Muszę".
37-letni Guy O'Seary pochodzi z Izraela. Były aktor i producent filmowy, kieruje wytwórnią muzyczną Maverick Records, założoną przez Madonnę. Jest też ojcem chrzestnym syna Madonny - Rocco.
O tym, że Madonna rozważa wizytę w Auschwitz informował kilkanaście dni temu rzecznik gwiazdy. Wtedy spekulowano, że Madonna pojawi się w Auschwitz po sobotnim koncercie - w niedzielę. Wizyta piosenkarki miała być prywatna, nie wiadomo było czy gwiazda zwiedzi obóz w większej grupie, czy indywidualnie z przewodnikiem.
Zwiedzanie Auschwitz miało być ważną lekcją historii dla samej piosenkarki, jak i jej dzieci. Odwiedziny w Oświęcimiu miały też być swego rodzaju preludium do wyjazdu gwiazdy do Jerozolimy. Tam artystka ma zamiar m.in. modlić się pod ścianą płaczu.
myk/par/mdaw/aq/roody