Burza zaskoczyła warszawiaków. Widok zatopionych ulic i instytucji natychmiast wywołał pytania o to, jak miasto przygotowane jest do tak intensywnych deszczów. Wnioski nie są pozytywne.

Burza zatopiła stolicę. Woda wdarła się do metra
Wystarczyło kilkanaście minut, by nawałnica po raz kolejny sparaliżowała znaczną część sto...
więcej» - Studzienki zapchane, nic nie spływa, a jeszcze wybija – oburzają się warszawianki, które w trakcie ulewy skryły się na przystanku.
- Zastanawia mnie fakt, że po raz kolejny Warszawa nie może poradzić sobie z żywiołem i jego skutkami - pisze Karolina w mailu przesłanym na skrzynkę
warszawa@tvn.pl - Czy miasto zamierza coś z tym zrobić? Nie warto pomyśleć o jakimś palnie B, który sprawiłby że stolica po każdej ulewie nie była by aż tak sparaliżowana i bezbronna? - pyta internautka?
Wejście jak lejek
- Kto projektował te wejścia do metra? Czy my żyjemy na pustyni? Czy w klimacie umiarkowanym gdzie deszcze i burze nie są czymś niecodziennym? - pyta retorycznie EG0IST na forum
tvnwarszawa.pl - Odkryte wejścia są jak lejek które genialnie zbierają wodę i wtłaczają ją do środka – dodaje.
- Dwa tygodnie temu w niedzielę też była ulewa i miasto pływało. Wcześniej to samo i jakoś po tych ulewach i kłopotach z kanalizacją burzową nie widać było na ulicach ekip MPWiK z tzw. maszynami WUKO (połączenie szambiarki i myjki ciśnieniowej służące do czyszczenia kanałów). Problem Warszawy i innych terenów wysoce zurbanizowanych, to brak konserwacji kanalizacji burzowej i zalanie czego się tylko da betonem i asfaltem. Za tydzień lunie deszcz i moim zdaniem będzie to samo - ostrzega Paweł na forum tvnwarszawa.pl.
| Zobacz jak się jeździło w piątek po Warszawie | film nadesłany na warszawa@tvn.pl |
bako/ec