4 czerwca świętem narodowym? Wszystko możliwe. Już ponad 100 osób podpisało petycję do marszałka Sejmu, by rocznica wyborów 1989 roku stała się świętem narodowym. A nawet jeśli się tak nie stanie, to i tak dzień ten, będzie świętem Warszawy - deklaruje w rozmowie z "Życiem Warszawy" Hanna Gronkiewicz-Waltz.
- Warszawiacy chcą takich imprez i będziemy je co roku powtarzać - zapowiada w rozmowie z "Życiem Warszawy" prezydent Warszawy. - Tegoroczne świętowanie wyborów sprzed 20 lat bardzo nam się udało: było tak nieoficjalnie, obywatelsko. Sprawdził się pomysł, by przygotowania powierzyć Domowi Spotkań z Historią i organizacjom pozarządowym. Takie wydarzenie integruje społeczność Warszawy. Wiadomo, że teraz z powodu okrągłej rocznicy było wyjątkowo hucznie. Ale za rok, mimo że na trochę mniejszą skalę (budżet w 2010 r. będzie wyjątkowo napięty), też będzie ciekawie - zapewnia Hanna Gronkiewicz-Waltz.
4 czerwca jak 11 listopada
- Dla naszego pokolenia 4 czerwca jest jak 11 listopada dla naszych dziadków: wtedy odzyskaliśmy wolność. Powinniśmy o tym stale przypominać kolejnym pokoleniom - powiedziała w rozmowie z "Życiem Warszawy" prezydent miasta.
Jej zdaniem Rada Warszawy powinna zająć się tym, by 4 czerwca był świętem Warszawy.
- Bardzo bym tego chciała. Ale niezależnie od tego, czy tak się stanie, czy nie, będziemy świętować. Nie wiem, czy to będzie dzień wolny od pracy, ale nawet jeśli skończy się po południu, to i tak będzie radośnie - deklaruje Hanna Gronkiewicz-Waltz. - A w przyszłym roku 4 czerwca wypada właśnie w piątek, czyli tak naprawdę będziemy mieli trzy dni świętowania - dodaje.
msz/roody