Barometr warszawski: tak nazywają się zlecane przez ratusz badania, prowadzone od pięciu lat. Opozycja zarzuca władzom miasta utajnianie wyników badań. Ostatnio rajcy dostali je do rąk i teraz komentarzom nie ma końca. Pieniądze poszły m.in. na badanie, czy warszawiacy dobrze oceniają pracę prezydenta miasta.
W badaniu urzędnicy pytali warszawiaków m.in. o ocenę władz, zmian w mieście i najpilniejsze sprawy do rozwiązania. Wielu radnych oskarżało ratusz o utajnianie wyników. Radny PiS Jarosław Krajewski na dokument musiał czekać aż trzy miesiące.
- Myślę, że to wynikało tylko ze złej woli urzędników pani prezydent - uważa.
Pytali o prezydenta, a nie powinni
Mamy zamiar to upublicznić na stronie Centrum Komunikacji Społecznej. Myślę, że stanie się to w najbliższym czasie, to kwestia dni, nie tygodni
Radni opozycji zarzucają też ratuszowi, że wprowadzał ich w błąd. Przytaczają wywiad Tomasza Andryszczyka, rzecznika prezydent Warszawy, opublikowany w serwisie proto.pl.
- Są pytania o ocenę władz miasta, ale bez pytania o konkretne nazwiska. Takie badanie prowadzi się przy okazji kampanii wyborczej. Przeprowadzają je partie, komitety wyborcze lub zlecają media. My, jako samorząd, badamy pracę urzędu, nie konkretnych osób - mówił w nim o barometrze warszawskim,
I tu pojawiają się rozbieżności bo w barometrze warszawskim padają bezpośrednie pytania o Hannę Gronkiewicz-Waltz, na przykład o to "czy jest dobrym gospodarzem miasta".
"To pytanie pojawiało się już wcześniej"
Ratusz w ciągu trzech lat przeznaczył na barometr warszawski 700 tys. zł.
Urzędnicy tłumaczą, że innego sposobu badania nastrojów warszawiaków nie mają, a pytania o prezydent stolicy niczym nadzwyczajnym nie są.
- To pytanie pojawia się w barometrze od samego początku, zmienia się tylko nazwisko prezydenta w zależności od tego kto pełni urząd - twierdzi Marcin Wojdat z Centrum Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta.
Wyniki: nie jest źle
W barometrze Hanna Gronkiweicz-Waltz wypadła dobrze, w badaniach z lipca i listopada ubiegłego roku większość warszawiaków uznało, że prezydent stolicy jest "dobrym gospodarzem".
Gorzej było z ogólną oceną władz miasta, bo większość ankietowanych stwierdziła, że urzędnicy nie dotrzymują przyjętych zobowiązań, nie uwzględniają opinii mieszkańców w swoich pracach i nierozsądnie zarządzają publicznymi pieniędzmi.
Barometr będzie w internecie
Andrzej Golimont, radny Lewicy, uważa, że barometr warszawski powinien być dostępny dla wszystkich. - Jest to dokument, który powinien służyć wszystkim w mieście - twierdzi.
Prezydent Warszawy broni się mówiąc, że barometr tajny nie jest i wkrótce każdy będzie mógł go zobaczyć.
- Mamy zamiar to upublicznić na stronie Centrum Komunikacji Społecznej. Myślę, że stanie się to w najbliższym czasie, to kwestia dni, nie tygodni - zapowiada Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Cyprian Jopek
mwap/par