Przed trzema żłobkami na Targówku należącymi do Zakładu Opieki Zdrowotnej już od świtu gromadzą się tłumy rodziców. Powód? Tylko dziś można do nich zapisać dzieci. Chętnych jest jednak o wiele więcej niż miejsc. Decyduje data złożenie wniosku, więc rodzice tworzą listy społeczne.

Ratusz: Do 2013 opanujemy problem żłobków
Czekający godzinami w kolejkach rodzice i dramatyczna walka o wolne miejsca - tak wygląda ...
więcej»O tłumach pod żłobkami na Bródnie poinformował nas internauta na platformę Kontak24. Sprawa dotyczy trzech placówek, m.in. przy ul. Chodeckiej, gdzie o 40 miejsc walczy ponad 100 rodziców, którzy już wpisali się na listę społeczną.
Zapisy wyglądają tak dramatycznie, bo żłobki należące do ZOZ-u na Targówku jako jedyne prowadzą je tylko raz do roku, a o przyjęciu dziecka decyduje data złożenia wniosku. Pozostałe placówki, zarówno prywatne jak i miejskie, zapisują dzieci przez cały rok.
Noc spędzą w kolejce
Krzesełka, termosy i dużo ciepłych ubrań - tak rodzice, którzy chcą zapisać swoje pociechy do żłobka przygotowali się do nocy, którą spędzą na powietrzu. - Jesteśmy tu juz kilkanaście godzin, ale musimy poczekać do rana - mówią. Właśnie z samego rana ruszą zapisy.
| Noc spędzą przed żłobkiem | fot. TVN Warszawa |
Stworzyć dzieciakom miejsca
Obecnie w Warszawie istnieje tylko 50 żłobków, choć 10 lat temu było ich jeszcze 100. Miasto jednak systematycznie je zamykało.
- Przez wiele lat żłobki likwidowano. My próbujemy to przełamać - tłumaczy Paszyński. Do tej pory udało się zwiększyć liczbę miejsc w żłobkach o ok. 900.
- W 2005 r. na dzieci czekało ok. 2,5 tys. miejsc. Teraz jest ich już prawie 3,3 tys. Do tego dochodzi 50 miejsc wynajętych przez miasto w żłobku na Białołęce - mówi Paszyński. Na przyjęcie do stołecznych żłobków ciągle czeka dwa tysiące dzieci.
myk/roody