Tragedia na stacji metra Wilanowska. W poniedziałek około godz. 6 pasażer wpadł pod pociąg, niestety nie udało się go uratować. Policjanci przypuszczają, że mogła to być próba samobójcza. Duże utrudnienia czekały na porannych pasażerów. Sprawa jest objęta śledztwem prokuratorskim. Tożsamość i wiek ofiary nie są na razie znane.
Po tragedii na stacji zapanował chaos. Tłum próbował się wydostać ze stacji Wilanowska i przesiąść się do tramwaju. Metro zaczęło jeździć wahadłowo między Politechniką a Służewem.
Nie było jednak żadnych komunikatów dla pasażerów - ludzie nie wiedzieli co się stało.
Najgorzej było tuż po wypadku. Gdy metro przestało jeździć w kierunku centrum. Morze ludzi próbowało wydostać się ze stacji. - Wyglądało na prawdę strasznie, ja nie wiedziałam co się dzieje - wspomina Iza Tajerkauf, motornicza z metra.
Sytuacja była o tyle trudna, że nikt nie udzielał żadnych wiadomości zdezorientowanym pasażerom - No, starałem się tłumaczyć, jakim tramwajem, dokąd dojechać, gdzie się przesiąść i jak dojść - mówi Eligiusz Deres, pracujący w kiosku przy wyjściu z metra.
Metro nie dało sobie rady?
Nasze miasto jest mało elastyczne. Nie ma "planów B" na wypadek sytuacji niecodziennej.
Dwie godziny po wypadku na stacjach nadal panował bałagan. - Ludzie po przejściu 20 m po wyjściu z wagonu utykają w korku i czekają do 40 min żeby dostać się do tramwaju - opisywał internauta
spoźniony.
Sytuacja najbardziej zaskoczyła jednak miasto, które nie potrafiło szybko przygotować komunikacji zastępczej, nie potrafiło, albo nie było po prostu w stanie.
- Nasze miasto jest mało elastyczne. Nie ma "planów B" na wypadek sytuacji niecodziennej. Metrem jeździ cala masa ludzi.. pewnie pół wawy się dzisiaj spóźniło do pracy - pisze na naszym forum internauta
ljklk.
Organizacja czterdziestu autobusów na linie zastępczą trwała godzinę. W tym czasie dojazd z Mokotowa do Centrum zamienił się w horror. - Autobusy do obsługi linii zastępczych za metro musiały być ściągane z ulic, z linii już kursujących - tłumaczy zamieszanie Igor Krajnow, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego.
Łukasz Wieczorek
ec/mz/ag